Jak konopie indyjskie mogą pomóc w walce z Covid-19?

Nadchodząca recesja w gospodarce światowej wymaga od rządu ograniczenia wszelkich zbędnych wydatków publicznych. Trudno jednocześnie polemizować ze stwierdzeniem, że spożywanie marihuany stwarza znacznie niższe zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego, niż Covid-19. Utrzymanie nieskutecznej prohibicji stanowi bezdyskusyjny koszt dla budżetu państwa, który pokrywa pracę policji, prokuratury, laboratoriów, sądów, zakładów karnych i ośrodków odwykowych .

DZIAŁALNOŚĆ POLICJI

Ustawa Budżetowa 2019 przewidziała 9,8 mld zł na działanie CBŚP, komend wojewódzkich, powiatowych, komendy głównej oraz jednostek terenowych policji. Statystyki podsumowujące poprzedni rok wykazują natomiast, że aż 7,54% stwierdzonych przestępstw i 9,77% wszczętych postępowań dotyczyło łamania Ustawy o Przeciwdziałaniu Narkomanii. Zasoby policji wykorzystywane do walki z przestępczością narkotykową mogą opiewać zatem kwotę rzędu 733 mln zł.

W 2019 roku CBŚP zabezpieczyła ok. 7,25 tony narkotyków, w tym marihuanę oraz haszysz o łącznej wadze ponad 2,4 ton. Udział zabezpieczonych konopi indyjskich wśród wszystkich narkotyków szacowany jest na poziomie 32,3%, co sugeruje koszt ok. 237 mln zł na działalność samej policji poświęconą wyłącznie z wykryciu przestępstw związanych z konopiami indyjskimi. Legalizacja marihuany oznacza docelowo przekierowanie ponad 3300 policjantów ścigających użytkowników konopi indyjskich do walki z zagrażającym nam koronawirusem.

BEZPIECZEŃSTWO PUBLICZNE

Najważniejsza zależność pomiędzy policją, legalizacją marihuany i koronawirusem nie jest jednak kwestią finansową. W czasach tak poważnego kryzysu epidemicznego nie możemy zapominać o konieczności pełnego zaufania do służb, dbających o bezpieczeństwo publiczne. Niestety, to stwierdzenie w opinii użytkowników marihuany może brzmieć wręcz komicznie.

Obowiązująca Ustawa o Przeciwdziałaniu Narkomanii sprawia, że użytkownicy marihuany nie darzą funkcjonariuszy policji ani zaufaniem, ani szacunkiem. W czasach kryzysowych przynieść to może skutki katastrofalne dla całego społeczeństwa . Obawy przed wskazaniem osób, z którymi miało się kontakt, prowadzić mogą do niekontrolowanego rozpowszechniania choroby Covid-19. Osoby te będą za wszelką unikać wezwania służb bezpieczeństwa publicznego lub medycznych ze względu na posiadanie nielegalnego suszu lub roślin. Nie wspominając nawet o kaszlu palacza, do którego nie mogą się przyznać. 😉

W związku z powyższym, dla dobra i bezpieczeństwa całego społeczeństwa należy jak najszybciej zdepenalizować posiadanie i uprawę konopi indyjskich, eliminując w ten sposób występujące licznych patologii społecznych. Kwota prawie 240 milionów złotych przeznaczana rocznie na ściganie użytkowników marihuany mogłaby wyposażyć funkcjonariuszy we wszelkie niezbędne środki ochrony osobistej, takie jak maseczki i kombinezony ochronne, rękawiczki jednorazowe oraz substancje do dezynfekcji, a także wesprzeć personel medyczny, straż graniczną, wojsko oraz straż miejską.

PROKURATURA

W 2018 roku wszczętych zostało ponad 31 tys. postępowań w sprawie przestępstw narkotykowych. W 96,5% przestępstw narkotykowych stwierdzonych w 2019 roku ustalono przynajmniej jedną osobę podejrzaną i udowodniono jej popełnienie przestępstwa w zakończonym postępowaniu przygotowawczym. Biorąc pod uwagę udział konopi indyjskich w ogóle zabezpieczonych narkotyków, ok. 10 tys. spraw dotyczyło właśnie marihuany lub haszyszu.

Pomimo nadal nielegalnego statusu konopi indyjskich, ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii pozwala prokuraturze na umorzenie postępowania przed wydaniem postanowienia o wszczęciu śledztwa lub dochodzenia, jeśli orzeczenie kary wobec sprawcy byłoby niecelowe, a także stopień jego społecznej szkodliwości. Odstąpienie od wszczęcia postępowania karnego możliwe jest, jeżeli przedmiotem czynu są środki odurzające w ilości nieznacznej, przeznaczone na własny użytek sprawcy.

Zgodnie ze sprawozdaniem statystycznym prokuratury krajowej, w 2018 roku umorzonych zostało 7 896 spraw na podstawie art. 62a ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii. Stanowi to rekordowo wysoki wynik na poziomie nawet 80% spraw konopnych umorzonych już na etapie wszczęcia postępowania. Dane te wyraźnie pokazują, że prokuratorzy nie wierzą w skuteczność restrykcyjnych przepisów i nie kładą nacisku na karanie rekreacyjnych użytkowników marihuany. Skoro kolejny szczebel prohibicji w nią nie wierzy, jaki sens ma pochłanianie zasobów systemu karnego oraz wprowadzanie niepokoju w społeczeństwie?

Sprawozdanie roczne o wykonaniu budżetu wykazuje koszt utrzymania prokuratury krajowej na poziomie ok. 2,1 mld zł. W tym samym roku statystyki ujawniają wszczęcie przez prokuraturę 683 700 postępowań. Koszt rozpatrzenia spraw dotyczących wyłącznie konopi indyjskich mógł kosztować więc budżet państwa nawet 30 mln zł.

Koszt zakupu respiratora wzrósł w ostatnich 2 miesiącach z 25 tys. do nawet 100 tys. złotych. Kwota uwolniona z prokuratury pozwoliłaby w czasach kryzysowych na zakup ponad 200 respiratorów oraz przystosowania nawet 80 szpitali do wymogów, które spełniać muszą oddziały zakaźne. Opanowanie epidemii pozwoli w przyszłości na pozostawienie tych środków w prokuraturze i usprawnienie przebiegu pozostałych spraw karnych.

LABORATORIA POLICYJNE

Społeczeństwo zdaje sobie sprawę, że słabością Polski w walce z pandemią jest niewystarczająca ilość testów na obecność Covid-19. Możliwość zbadania wszystkich obywateli pod kątem nowego wirusa prowadzić mogłaby do stopniowego wygaszania rozwoju epidemii. Elementem sprzyjającym rozwiązaniu tego problemu jest skierowanie wszelkich mocy przerobowych laboratoriów w kierunku badań nad wirusem SARS-CoV-2. Pomocne jest nie tylko testowanie osób podejrzanych o zakażenie, ale także prowadzenie badań nad nowym zachowaniem nowego wirusa, a co za tym idzie opracowaniem lekarstwa, szczepionki lub nawet bardziej efektywnej metody badania.

Laboratoria sądowe zajmują się m.in. badaniem substancji nielegalnych. Dla ziela konopi, wykonuje się badania ilościowe pozwalające na identyfikację delta-9-THC w badanej próbie. Przy rosnącej popularności suszu CBD, nakład pracy laboratoriów na testowanie konopi indyjskich dodatkowo wzrasta, a coraz więcej badanych prób okazuje się nie zawierać nielegalnych substancji. W 2019 roku, ponad 32% wszystkich zabezpieczonych środków odurzających stanowiły konopie indyjskie. Oznacza to, że w ponad 18 tysiącach przypadków badanie na zawartość delta-9-tetrahydrokannabinolu wykazało wynik pozytywny, co mogło stanowić wydatek rzędu ok. 5 mln zł. Kwota ta nie obejmuje jednak kosztów badań materiału, który okazał się nie posiadać THC. Nie możemy zapominać też o laboratoriach prywatnych, w których rolnicy sprawdzają swoje plony. Zgodnie z prawem, nie mogą one przekraczać legalnego limitu 0,2% delta-9-THC w badanej próbie.

Oszczędności płynące z laboratoriów to równowartość kosztu zakupu ok. 330 tys. testów na obecność koronawirusa, co  mogłoby przyczynić się do szybszego opanowania rozwoju epidemii.

ZAKŁADY KARNE

Niektórzy wiedzą, a pozostali mogą domyślać się, jakie warunki sanitarno-higieniczne panują w zakładach karnych w Polsce. Jak dobrze przygotowane są one do walki z epidemią groźnego wirusa? Światowe media donoszą już o przypadkach masowych zakażeń wirusem SARS-CoV-2 w Zakładach Karnych. Zarówno osadzeni, jak i funkcjonariusze służby więziennej obawiają się o swoje zdrowie i życie. Oczywistym następstwem są zamieszki i panika spowodowana strachem przed koronawirusem. Ogrom konsekwencji karnych w dobie kryzysu epidemiologicznego jest wprost okrutny i niewspółmierny do szkód, jakie powoduje spożywanie i uprawianie marihuany.

 

W 2019 roku poziom zaludnienia w mieszkalnych zakładach karnych utrzymywał się na poziomie przekraczającym 90%. Obowiązujące prawo narkotykowe doprowadziło do sytuacji, w której osadzeni za przestępstwa narkotykowe nie są w stanie zapewnić sobie bezpiecznych warunków izolacji oraz kwarantanny, a strach który towarzyszy tak ogromnej bezsilności i warunki sanitarne w zakładach karnych powinny przekonać Prezydenta Andrzeja Dudę do AMNESTII osób skazanych za posiadanie lub uprawę marihuany.

RYNEK KONOPNY

Obserwując doniesienia z mediów światowych, trudno trafić na wzmianki o dilerach wspierających rząd w walce z koronawirusem, co mogłyby zrobić firmy prywatne. Nie ma wątpliwości, że nawet w dobie kryzysu, znajdą się osoby od dawna wyczekujące legalizacji marihuany. Sektor konopny jako jeden z niewielu może nie wykazuje spadku poziomu inwestycji pomimo nadchodzącej recesji gospodarczej. Co więcej, sklepy oferujące nasiona oraz sprzęt do uprawy marihuany już teraz odnotowują znaczący wzrost sprzedaży. Mnożą się także pytania ze strony osób zainteresowanych swoją pierwszą hodowlą marihuany. Klienci, którzy w wyniku epidemii koronawirusa stracili źródło dochodów decydują się teraz na łamanie prawa, które potencjalnie może być źródłem wyższych zarobków. Równocześnie, robią oni pierwszy krok do wejścia w świat przestępczy, kuszący coraz wyższymi zyskami i coraz bardziej poważnymi przestępstwami. Depenalizacja marihuany tworzy więc realną szansę dla polskich przedsiębiorców na szybsze odbudowanie się po wielkim światowym kryzysie gospodarczym.

Wiele stanów USA wpisało punkty sprzedaży marihuany na listę miejsc oferujących dobra podstawowego użytku, stawiając je na równi z mlekiem czy masłem. Rosnące zapotrzebowanie w czasach obowiązkowej kwarantanny potwierdzają dane liczbowe udostępnione przez firmę Headset, specjalizującą się w analizie rynku konopnego. W badanym regionie San Francisco, w trakcie panującej epidemii odnotowano wzrost sprzedaży aż o 150%. Wynik ten dowodzi, że spożywanie konopi indyjskich pomaga amerykanom w przetrwaniu ciężkich czasów izolacji. Wspiera także kreatywność, skłaniając zarazem do refleksji i relaksu.

SKUTKI SPOŁECZNE

Warto wspomnieć także o niezwykle istotnym, społecznym aspekcie izolacji. Mimo, że pozostanie w domu zalecane jest od stosunkowo niedawna, już teraz odczuwamy skutki przesadnego odosobnienia i nadmiaru energii. Nie znając perspektywy zakończenia pandemii, powinniśmy uzbroić się w ogromne pokłady cierpliwości i… marihuany?

Społeczeństwo zamknięte w domach narażone jest niestety na konflikty rodzinne oraz nasilenie przemocy domowej. Szczególnie dobrze wiedzą już o tym mieszkańcy bloków, słuchając narastających awantur w domach sąsiadów. Nie zamierzają ich jednak zgłosić, ponieważ nie chcą prowokować zbędnego kontaktu z funkcjonariuszami policji. Sprawcy nie mają możliwości rozładowania energii poza domem, sięgają często po alkohol i stają się agresywni w stosunku do domowników.

Konopie indyjskie nie powodują skutków zbliżonych do alkoholu. Wręcz przeciwnie, wspierają one pozostanie na kanapie i spokojne przeczekanie epidemii wirusa. Dowodów dostarczają dane z USA. Niektóre stany zamknęły w związku z pandemią wszystkie sklepy z alkoholem, zezwalając jednocześnie na prowadzenie sprzedaży konopi indyjskich z dowozem do użytkowników.

Skutki społeczne to także relacje międzyludzkie. Wiele związków może nie przetrwać próby spędzania czasu 24 h na dobę. Społeczeństwo potrzebuje wsparcia w postaci możliwości zapalenia marihuany lub pielęgnacji roślin bez obawy o konsekwencje karne. Zdecydowanie lepszym skutkiem przymusowej izolacji okaże się przyrost naturalny, a nie wzrost liczby ofiar przemocy. A przemoc nie występuje tylko w domach. Włoskie media donoszą o rozpoczęciu walki o przetrwanie, wzniecaniu lokalnych zamieszek i plądrowaniu sklepów.

Nadmierna izolacja pogłębia ryzyko występowania depresji oraz może wpłynąć na wzrost współczynnika samobójstw. Badania naukowe wykazują jednak pozytywny wpływ konopi indyjskich na niektóre zaburzenia psychiczne, takie jak depresja. Depenalizacja marihuany może uchronić ofiary przemocy domowej oraz depresji w czasach powszechnej izolacji i dystansu społecznego.

 

WNIOSKI

  • Dzięki depenalizacji marihuany, funkcjonariusze policji otrzymają pierwszy w historii mandat zaufania publicznego ze strony użytkowników konopi indyjskich.

  • Prawie 240 mln przeznaczane na ściganie posiadania i uprawy konopi indyjskich przez funkcjonariuszy policji. Kwota ta umożliwiłaby wyposażenie ich w środki ochrony osobistej.

  • Środki przeznaczane na badanie marihuany przez laboratoria policyjne pozwoliłyby na zakup 330 000 testów na obecność wirusa SARS-CoV-2.

  • Koszt działania prokuratury nie wierzącej w skuteczność prohibicji mógłby pokryć zakup ponad 200 respiratorów oraz dostosowania 80 szpitali do wymogów zakaźnych.

  • Warunki sanitarne sprzyjają natychmiastowym zakażeniom całego zakładu karnego, odbierając osadzonym prawo walki o przetrwanie. Surowe kary za posiadanie i uprawę konopi indyjskich w czasie epidemii są niewspółmierne do konsekwencji pozbawienia wolności.

  • Marihuana uznana została przez wiele stanów USA za produkt podstawowy. Sprzedaż nie została wstrzymana z racji epidemii koronawirusa, a nawet wzrosła w niektórych stanach o 150%.

 

W związku z powyższym, karanie za posiadanie i uprawę konopi indyjskich przynosi szereg negatywnych konsekwencji dla całego społeczeństwa. Ograniczenie skuteczności służb medycznych i bezpieczeństwa stwarza zagrożenie zdrowia i życia wszystkich obywateli.

Nie mamy pewności skąd pochodzi nowy koronawirus. Jeśli to natura podjęła walkę z człowiekiem, bądźmy po stronie natury i sadźmy jak najwięcej legalnych roślin 🙂

W czasach tak poważnego zagrożenia epidemicznego w Polsce wskazana jest NATYCHMIASTOWA DEPENALIZACJA POSIADANIA I UPRAWY KONOPI INDYJSKICH. Równocześnie, konieczna jest AMNESTIA OSÓB SKAZANYCH za te przestępstwa przez Prezydenta Andrzeja Dudę.

 

 

 

 

Autor: Natalia Janusz

Tags:
0 Komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Sadzić, Palić, Zalegalizować!        |        WolneKonopie.org © 2019  -  "Made on blunt." -  underground.  
lub

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

lub     

Nie pamiętasz hasła ?

lub

Create Account