W lokalnej małej społeczności takiej jak Nowa Ruda na Dolnym śląsku istnieje przekonanie że marihuanę wstrzykuje się w żyłę a aktywista Wolnych Konopi to z pewnością diler czyhający na ich pociechy….poniższy wywiad jest mamy nadzieję początkiem otwierającym nowe spojrzenie na konopie oraz bezsens prohibicji w noworudzkim społeczeństwie.

Gazeta Noworudzka: Czemu miała służyć manifestacja (piątek, 17 lutego) podczas której zapaliłeś jointa przed Sejmem?

Przemysław Ratowicz: Manifest 17 lutego miał pokazać jak nieudolna jest nowelizacja ustawy z 9 grudnia 2011 r., która mówi, że w niektórych przypadkach prokurator może odstąpić od wszczęcia postępowania. W praktyce młodzi ludzie są nadal represjonowani. Natomiast dealerzy sprzedają dzieciakom trawkę i to właśnie one są później ścigane przez policję, bo tak łatwiej.

Policjanci nie reagowali?
Przemysław Ratowicz: Policja nie interweniowała, ale za to po manifestacji – z dala od mediów – łapała młodych ludzi i ich przeszukiwała.

Ruch Wolnych Konopi działa już 10 lat, do czego dążycie?
Przemysław Ratowicz: Walczymy o racjonalną politykę narkotykową oraz o dostęp chorych do medycznej marihuany. Depenalizacja to nie rozdawanie dzieciom narkotyków lecz kontrola nad nimi i zabranie zysków mafii. Już teraz jest łatwy dostęp do wszystkich narkotyków, dlatego legalizacja z pewnością nie zwiększyłaby spożycia.

Czy jednak Twoim zdaniem Polacy nie zaczęliby nadużywać marihuany?
Przemysław Ratowicz: Na razie zależy nam na depenalizacji, czyli nie karaniu za posiadanie. Obecnie praktycznie każdy ma dostęp do narkotyków. Niech rodzice spytają swoje dzieci, czy w ich szkołach nie można kupić np. trawki od dealera. Depenalizacja nie spowoduje wzrostu konsumpcji, co z resztą udowodnione jest na przykładzie innych krajów.Tam po depenalizacji poziom konsumpcji narkotyków ani nie wzrósł, ani nie zmalał. Za to władze tych państw mają nad tym wszystkim jakąś kontrolę. Dzięki temu także mafie są biedniejsze, gdyż ludzie mogą zasadzić sobie w domowych ogródkach własną marihuanę i nie muszą mieć kontaktu z przestępcami.

Czy w związku ze swoją działalnością czujesz się napiętnowany w Nowej Rudzie?
Przemysław Ratowicz: Ludzie uznają zwolenników legalizacji za ćpunów i za takiego jestem uważany w Nowej Rudzie. Taki osąd dają ludzie, którzy spożywają jeden z najbardziej szkodliwych i zabójczych narkotyków jakim jest alkohol. Społeczeństwo noworudzkie nie jest jeszcze dostatecznie doinformowane i traktują mnie bardziej jako wroga, co niestety odbija się na mojej rodzinie. Nie zamierzam namawiać do palenia marihuany. Pochodzę z dzielnicy Słupiec i wiem co się dzieję z nastoletnimi dziećmi, którzy mają za znajomych przestępców – dealerów, do których chodzą po zanieczyszczoną chemicznie marihuanę.W dodatku dealerzy proponują im ekstazy, czy amfetaminę. Tak zaczyna się uzależnienie ludzi młodych, gdyż dealerzy żerują na ich naiwności i nie pytają ich o wiek. Trzeba z tym skończyć! Walczę, aby kontrolę nad tym rynkiem przejęło państwo, a nie jak do tej pory mafia!

Dziękuję za rozmowę.

ŹRÓDŁO:

GAZETA NOWORUDZKA

0 Komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Sadzić, Palić, Zalegalizować!        |        WolneKonopie.org © 2020  -  Made on blunt. -  underground.  
lub

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

lub     

Nie pamiętasz hasła ?

lub

Create Account