Konopie leczą

JAK TO JEST PALIĆ MARIHUANĘ CODZIENNIE OD 50 LAT? OPOWIADA CATHERINE HILLER

 Jak to jest palić marihuanę codziennie od 50 lat? Catherine Hiller opowiada o swym długoletnim romansie z konopiami. Jest matką trzech chłopców, autorką sześciu książek.

Oto Catherine Hiller, ma 68 lat i od niemal pół wieku codziennie spożywa marihuanę. Jest matką trzech chłopców, autorką sześciu książek. Nigdy nie ukrywała swojego zamiłowania do konopi – chyba, że przed dziećmi, (gdy były młodsze) lub przed niektórymi z sąsiadów. W swoim najnowszym pamiętniku Just Say Yes otwiera się na świat i streszcza swoje wieloletnie przygody związane z marihuaną.

„Wiele osób kontaktuje się ze mną i gratuluje tego, że wyjawiłam światu swoją miłość do konopi. Niektóre z tych osób mają ambicje zawodowe lub polityczne, które nie pozwalają na ich coming out. Jednak są naprawdę wdzięczni, że odważyłam się napisać taką książkę po tylu latach. Dla wielu z nich jestem bohaterką.”

Co skłoniło Cię do palenia marihuany?

Były lata 60 i każdy o tym słyszał. Nie umiałam palić, pierwszego jointa zapaliłam w gronie znajomych i stało się. To była jesień podczas mojego pierwszego roku na studiach. Kolega przyniósł ze sobą dwa jointy i wszyscy byli w świetnym humorze. Na początku oczywiście niczego nie czułam, ale potem poszliśmy do baru. Poczułam głód, co było dość zabawne, bo dosłownie godzinę wcześniej zjedliśmy sytą kolację. Pamiętam bardzo dużo śmiechu, zamówiliśmy hamburgery i pamiętam, że smakowały dobrze, jak nigdy wcześniej.

Jak wychowanie wpłynęło na Twoje poglądy w tej kwestii?

Miałam wspaniałą matkę. Mój ojciec był również znakomitym człowiekiem, działał, jako aktywista społeczny. Gdy miałam 3 lata to rodzice się rozwiedli, a następnie mama wychowała mnie wraz z ojczymem. Pokolenie moich rodziców nie znało marihuany, jako używki. Gdy byłam po 20stce to przyznałam się do palenia rodzicom, jednak oni nie chcieli próbować. Nie czułam się jak rebeliant, byłam akceptowana.

Jak często palisz obecnie?

Palę codziennie, czasami więcej niż raz dziennie. To bardzo relaksujące i łagodnie euforyczne uczucie. Susz z konopi czyni mnie spokojniejszą, a często też bardziej leniwą, co sprawia, że nigdy nie palę przed ważną oficjalną rozmową lub wywiadem.

Przestałaś spożywać marihuanę podczas swoich ciąż, czy wystąpiły symptomy odstawienia?

Nie ma żadnego ryzyka związanego ze spożywaniem Cannabis podczas ciąży. Mimo tego, że nie było wtedy żadnych oficjalnych badań, mówiących, że palenie może zaszkodzić to jednak zdecydowałam się na odstawienie.

Nie czułam jakoś specjalnie symptomów odstawienia. Ostatnio byłam kilka dni na wycieczce w Irlandii i odstawiłam marihuanę, co nie sprawiło mi problemów. Nie czułam żadnego głodu fizycznego, choć przez pierwsze dwie noce miałam lekkie problemy ze snem. Inna sprawa, że marihuana wpływa na ciśnienie gałek ocznych, co sprawia, że po 3-4 dniach bez marihuany zaczynają boleć mnie oczy. Trwa to kilka dni, a potem odchodzi, lecz dzieje się praktycznie za każdym razem, gdy odstawię susz z konopi.

 Ważne pytanie, czy paliłaś kiedykolwiek ze swoimi dziećmi?

Oczywiście, wiele razy. Nie jestem osobą, która ukrywa swoje przekonania. Zaproponowałam wspólne chwile przy dymku mojemu najstarszemu synowi dopiero po jego powrocie z pierwszego roku studiów. Moi młodsi synowie palili trochę z przyjaciółmi, gdy mieli po 18 lat. Rozmawiałam z nimi o tym i w odpowiednim czasie zaproponowałam wspólne palenie od czasu do czasu. Za każdym razem jest zabawnie. Czy pamiętacie swój pierwszy kieliszek wina czy kufel piwa z rodzicami? Wiele osób twierdzi, że to normalne napić się ze swoimi dziećmi. Ja uważam, że całkowicie normalne jest wspólne posiedzenie przy suszu z konopi. To po prostu dzielenie czegoś przyjemnego ze swoimi najbliższymi.

Faktycznie, gdy dzieci były mniejsze, a sytuacja polityczna wyglądała inaczej to byłam bardzo ostrożna. Nie chciałam, aby chłopcy rozmawiali w szkole o zwyczajach mamy. Mój najmłodszy syn jest uczciwy do przesady, w szczególności przy nim musiałam uważać, co mówię i robię.

Gdzie zaopatrujesz się w marihuanę?

Mam tego samego sprzedawcę od 35 lat. Aby dostać się do jego małego mieszkanka, trzeba mieć swój klucz. Jest to osoba wyjątkowo ostrożna, dlatego utrzymała swój biznes przez wiele lat. Poznałam go, jako kolegę mojego pierwszego męża, który pracował w branży rozrywkowej.

Jak się czujesz z tym, że to co dostajesz pochodzi z czarnego rynku?

Jestem dość oszczędna, a palę sporo. Zawsze kupowałam trawkę o nazwie Mexican. Kiedyś ktoś zwrócił mi uwagę, że kupując mex wspieram kartele narkotykowe z Meksyku. Kartele są odpowiedzialne za morderstwa i inne straszne czyny, a zatem mocno przemyślałam sprawę. Obecnie staram się kierować etyką, jako konsument. Kupuję droższe, uprawiane w Ameryce szczepy i uwalnia mnie to od zarzutów o wspieranie baronów narkotykowych.

Czy masz jakieś szalone, dziwne historie związane z trawką?

Stworzyłam stronę internetową o nazwie marijuanamemoir.com i zaprosiłam ludzi do wpisywania swoich historii. Jest tam wiele zabawnych opowiadań, jak np. te o grupie nastolatków, która przypadkiem trafiła na konkurs jedzenia hot-dogów bezpośrednio po swoim pierwszym wspólnym joincie.

Obecnie trwa zaawansowana dyskusja naukowa na temat marihuany. Uważasz, że jesteś od niej uzależniona?

Używam jej regularnie, a zatem w pewnym stopniu jestem od niej zależna. Jednakże, moje ciąże oraz różne zagraniczne wypady pokazały, że potrafię żyć bez marihuany. To nie jest dla mnie ucieczką od złych rzeczy, lecz po prostu przyjemnością z życia. Chcę myśleć pozytywnie, a marihuana sprawia, że świat wokół mnie jest ładniejszy.

Źródło: Cannabis.net

 41105341-2183-42d7-a332-f540e4ac8dc3 (1)




Chętnie pomogę