W ciągu kilku ostatnich dni przez media przetoczyła się kolejna nierzeczowa dyskusja na temat szkodliwości palenia marihuany. Brak umiejętności logicznego myślenia i prawidłowego wyciągania wniosków jest stałym elementem debaty publicznej w Polsce i co do zasady nawet mnie to nie dziwi.
Już się do tego po prostu przyzwyczaiłam. Tym razem jednak mam duży niesmak do dziennikarzy i polityków, tych lewicowych i konserwatywnych. Wybaczam brak zrozumienia dla wyrazów “przyczyna” i “skutek”, nawet nie widzę powodu, by się czepiać, że ktoś nie odróżnia korelacji od związku
przyczynowego. To wszystko można przecież wytłumaczyć, znaleźć metodę dydaktyczną, by w końcu przemówić do tych, którzy, choć mają dyplomy, są zupełnie niewykształceni. Brakuje mi w tym dyskursie głównie wrażliwości etycznej.
CZYTAJ WIĘCEJ
ŹRÓDŁO:
- Wolne Konopie w Komendzie Głównej Policji. Policjanci też widzą absurdy obecnego prawa - 15 września 2026
- Amerykanie zamieniają alkohol na konopie. Media straszą uzależnieniem, a statystyki pokazują sukces redukcji szkód - 2 września 2026
- Polskie uprawy medycznej marihuany? Dobry kierunek, ale źle napisane przepisy - 19 sierpnia 2026







