Mój mąż od około 5 lat cierpi na fibromialgię – chorobę mięśni (reumatyzm mięśni) o nieznanym podłożu i nieznanej metodzie leczenia! Choroba o wielu twarzach: chroniczny i przewlekły ból dużych partii mięśni, zesztywnienie mięśni, kłopoty ze snem, chroniczny stan przemęczenia, kłopoty z koncentracją, nawracające stany depresyjne.
Zaczęło się niewinnie bólami mięśni po wysiłku fizycznym, ale szybko ustępowały. Z miesiąca na miesiąc stawało się to bardziej bolesne i uciążliwe. Zaczęła się wędrówka po lekarzach: neurolodzy, psychiatrzy, reumatolodzy, neurochirurdzy, anestezjolodzy i w końcu pojawiła się diagnoza: FIBROMIALGIA czyli cierp i naucz się żyć z bólem. Choroba męża postępowała w trybie galopującym i na około rok udało się dobrać zestaw leków, który pozwolił walczyć z bólem i utratą woli życia. Po roku organizm się poddał i przestał przyjmować jakiekolwiek leki. Żadne leki przeciwbólowe, przeciwzapalne, przeciwdepresyjne nie pomagały, nie łagodziły skutków choroby. Mąż był bliski odebrania sobie życia by uciec od cierpienia i bólu i w akcie desperacji trafiliśmy do najcudowniejszej i najsilniejszej Kobiety na świecie – do Doroty Gudaniec, która opowiedziała o olejach CBD i jego właściwościach. W związku z tym, że oleje CBD są dopuszczone w Polsce (nie zawierają THC i są produkowane z konopi siewnych) to kupiliśmy oleje CBD i efekt był piorunujący: napięcie mięśni zmalało prawie natychmiast, głęboki stan depresji minął jak ręką odjął. Bóle w dalszym ciągu istnieją, ale są na tyle znośne, że przy dobrym samopoczuciu psychicznym jest to do przeżycia.
Olej CBD przyjmuje mąż od 10 miesięcy i stany głębokiej depresji nie powracają. Mógł ponownie podjąć pracę, powróciła chęć życia i pojawiają się marzenia na przyszłość.
Dopełnieniem kuracji byłaby możliwość stosowania marihuany do celów medycznych z zawartością THC, która uśmierzyłaby ból i pozwoliłaby w pełni wrócić do zdrowia i funkcjonowania w rodzinie i społeczności. Mamy cudowną córkę i plany na przyszłość i jedynym dla nas obecnym marzeniem jest zapomnieć o bólu męża i móc cieszyć się życiem. Za każdą historią i cierpieniem chorej osoby idzie cierpienie, lęki i obawy najbliższych. W imieniu swoim, córki, męża i naszej całej rodziny prosimy o dopuszczenie produktów z marihuany do celów medycznych. Przywróci to nam wiarę w ludzi, dobro i empatię polityków, których sami wybraliśmy i będziemy mogli wybierać w przyszłości.
Żona, matka…
Wolne Konopie istnieją dzięki wsparciu ludzi takich jak Wy.
Jeśli korzystacie z naszych materiałów, analiz i działań rzeczniczych, które pomagają Wam być na bieżąco z tym, co naprawdę dzieje się wokół polityki konopnej w Polsce, rozważcie regularne wsparcie naszej działalności poprzez Patronite lub portal BuyCoffe (szukaj pod tym opisem).
Dzięki wsparciu społeczności możemy:
• prowadzić niezależne działania strażnicze i rzecznicze,
• uczestniczyć w spotkaniach z instytucjami państwa,
• nagłaśniać realne historie ludzi dotkniętych represyjnym prawem,
• tworzyć rzetelne materiały informacyjne i edukacyjne,
• konsekwentnie pilnować tematów, które w innym przypadku byłyby zamiatane pod dywan.
Nawet niewielkie, comiesięczne wsparcie ma realne znaczenie - to ono pozwala nam działać niezależnie i długofalowo, bez kompromisów i bez podporządkowywania się politycznym narracjom.
Jeśli uważasz, że ta praca ma sens i chcesz, aby była kontynuowana, rozważ wsparcie Wolnych Konopi.
To dzięki społeczności możemy robić to, co robimy.
Latest posts by Jakub Gajewski
(see all)
Mam podobny problem z żoną. Fibromialgie stwierdzono u niej ok 5 lat temu. Mimo wielkiej dyscypliny przy zażywaniu rożnych suplementów oraz promialganu, bóle czasami się zmniejszają lub przemieszczają w inne partie organizmu. Zona konsekwentnie nie zażywa antydepresantów bo po dwukrotnej próbie, doszła do wniosku ,że są absolutne nieskuteczne. Ja jestem zwolennikiem marihuany , bo znam przypadek osoby chorej na SM która od blisko 30 lat funkcjonuje normalnie zażywając marihuanę leczniczą ( była w grupie na której zaczęto testować ten lek ale niestety w W. Brytanii)