Ostatnio nie mogę nadążyć…

Codziennie jesteśmy bombardowani nowymi rewelacjami..
Jak nie Kiszczak z zaświatów to Wałęsa, jak nie willa Jaruzelskiego to wypadek Prezydenta…

Codziennie intensywnie, codziennie na najwyższym poziomie.. hm…poziomie czego? ? ! no…z całą pewnością na najwyższym poziomie emocji, jadu, bezładu i wzajemnych oskarżeń…

Kto ma rację??
Czy to w ogóle ma znaczenie kto ma rację?

Nie…moim zdaniem nie ma to absolutnie żadnego znaczenia jeśli uświadomimy sobie, że wszelkie te „ważne” sprawy tak naprawdę nie mają wpływu na nasze życie… Nie jest jednak łatwo o taką świadomość…żyjemy w takim kieracie, że wydaje się mam, że od „teczek Kiszczaka” zależy nasz los …a tymczasem….?

Tymczasem ważne w życiu są tylko nasze sprawy – każdy oczywiście ma swoje. Ważne jest tylko to co ma rzeczywisty a nie medialny wpływ na zdrowie, samopoczucie, na emocje, na miłość i wewnętrzny spokój….

Te sprawy również się toczą na poziomie o szczebel wyższym niż nasze podwóreczko ale należy TYLKO o takie sprawy zabiegać i o nie dbać…

Bo jaki wpływ na „Kowalskiego” z rakiem mózgu ma to czy PAD padł ofiarą kiepskiej gumy w oponie czy potencjalnego zamachu? – Nie to abym chciała takie zdarzenie zbagatelizować!! absolutnie nie…ale ponawiam pytanie…Jaki to ma wpływ na „Kowalskiego” z rakiem mózgu?

Śmiem postawić tezę, że nie ma żadnego wpływu… no …może jednak ma wpływ negatywny bo mając raka mózgu lepiej się wcale nie denerwować….

Zadam jednak inne pytanie…. Co ma rzeczywisty wpływ na „Kowalskiego” z rakiem mózgu?

Znowu pokuszę się o postawienie tezy…, że RZECZYWISTY wpływ na „Kowalskiego z rakiem mózgu” ma los ustawy o medycznej marihuanie.

Bo tak się moi drodzy składa, że lost tej ustawy łączy się nierozerwalnie z losem KAŻDEGO człowieka, Polaka – obywatela.

Choroba nie wybiera, jest ślepa na poglądy polityczne, wyznanie, kolor skóry, iloraz inteligencji czy status społeczny… Choroba może w każdej chwili dopaść każdego z nas – i was….

Zatem… możemy się „pasjonować” życiem innych, plotkami, emocjonować sprawami zastępczymi… Możemy złorzeczyć, hejtować, albo się przed hejtem bronić…

Możemy też skupić się na sprawach ważnych aby nie rzec najważniejszych…na radości płynącej ze zdrowia. Na nadziei płynącej na przykład z efektów terapii, z miłości jaką się możemy otoczyć lub okazać i przyjąć…

Możemy mieć realny wpływ na los nasz i naszych najbliższych…

możemy się cieszyć…

Ja się cieszę… z każdej dobrej wiadomości od tych co się leczą MM… 🙂 dzisiaj miałam ich kilka… Kacperek, któremu nie urósł guz pnia mózgu, Pani Halinka, która żyje choć miała już mocno „nie żyć”, Pani Ola, która funkcjonuje choć już nie funkcjonowała….
Max, któremu słodki dziubek się nie zamyka i gada po swojemu jak nakręcony..
Jutro jadę do Warszawy… wieczorem zjem kolację w gronie przyjaciół, porozmawiamy o najbliższej przyszłości… będziemy celebrować życie zamiast skupiać się nad czymś co i tak nie ma realnego wpływu na nasze losy…

W zwartek zaś… odbędzie się głosowanie po 2 czytaniu ustawy o medycznej marihuanie…. czego oczekuję?

Normalnego i ludzkiego podejścia…Oczekuję, że wybrańcy narodu zagłosują na korzyść Suwerena i zrobią to ponad podziałami politycznymi i ideologicznymi…
bo my żądamy wzniesienia się ponad interesy partyjne i poglądowe…
NIE MA TU ŻADNEGO INTERESU OPRÓCZ LUDZKIEGO ŻYCIA, KTÓRE STANOWI WARTOŚĆ BEZWZGLĘDNĄ!!!
Patrząc na ręce politykom bierzemy sprawy w swoje ręce, bierzemy też odpowiedzialność za swoje życie.
PS.

Zostałam nominowana w plebiscycie Wysokich Obcasów …hihh…superbohaterką mogę się stać…ale tylko z Waszą pomocą….
http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,127763,19673873,wybierz-swoja-superbohaterke.html

      

0 Komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Sadzić, Palić, Zalegalizować!        |        WolneKonopie.org © 2020  -  Made on blunt. -  underground.  
lub

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

lub     

Nie pamiętasz hasła ?

lub

Create Account