Kiedy brakuje argumentów, najłatwiej jest zamilknąć. Komenda Powiatowa Policji w Piszu, po tygodniach kluczenia i produkowania absurdalnych pism, postanowiła zastosować taktykę „na przeczekanie”. Ustawowe 14 dni na odpowiedź minęło, a w naszej skrzynce cisza. Informujemy więc oficjalnie, że ten brak odpowiedzi spotka się z ripostą w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym.
Krótka historia unikania odpowiedzialności
Cała ta „saga” zaczęła się od prostej, ale znaczącej czynności – Policja zablokowała profil Wolnych Konopi na swoim Facebooku. Dlaczego? Bo śmieliśmy poddać pod wątpliwość sensowność obecnych przepisów narkotykowych. W oficjalnych pismach funkcjonariusze twierdzili, że nasze treści „zagrażają zdrowiu i moralności publicznej” oraz mogą „wprowadzać w błąd”.
Zgodnie z zasadą „sprawdzam”, zadaliśmy więc zestaw banalnie prostych pytań:
- Które konkretnie zdania wprowadzają w błąd?
- Na czym dokładnie polega ten rzekomy błąd?
- Jaki konkretny przepis prawa naruszyliśmy?
- Kto personalnie podjął decyzję o blokadzie?
To pytania, na które w demokratycznym państwie prawa urzędnik w mundurze musi umieć odpowiedzieć. Zamiast merytoryki, dostaliśmy jednak … absolutną pustkę.
Cisza, która mówi wszystko
Na nasz trzeci wniosek Policja w Piszu nie wskazała nowych faktów. Nie przedłużyła terminu odpowiedzi. Nie wydała decyzji odmownej. Po prostu uznali, że jeśli nie będą się odzywać, to problem zniknie.
Naszym zdaniem popełnili błąd. W prawie administracyjnym takie zachowanie ma swoją nazwę: bezczynność organu. To sytuacja, w której instytucja publiczna ignoruje obywatela i swoje ustawowe obowiązki. Dlatego nie zamierzamy dłużej prosić o uwagę. Składamy skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA).
To nie jest spór o jeden profil na Facebooku
Mogłoby się wydawać, że walczymy o głupiego „bana” na portalu społecznościowym. Ale sprawa jest znacznie głębsza. Tu chodzi o fundamenty demokracji:
- Czy policja może blokować obywateli za poglądy?
- Czy „moralność publiczna” to wytrych, którym można zamknąć usta każdemu krytykowi?
- Czy państwowa instytucja może działać bez żadnego regulaminu, procedur i zasad?
Jeśli pozwolimy na to, by Policja w Piszu decydowała, co jest „moralne”, bez podania jakiejkolwiek podstawy prawnej, to jutro każdy z nas może zostać uciszony za dowolną krytykę.
Siła wspólnego działania
Ta sprawa nabrała tempa dzięki Wam. Publikowane przez nas wzory wniosków o informację publiczną zalały biurka urzędników. Wielu z Was otrzymało podobnie wymijające odpowiedzi, którymi się z nami dzielicie. To już nie jest potyczka Jakuba Gajewskiego z jednym komendantem, ale zbiorowy głos obywateli, którzy mówią „dość” policyjnej samowolce.
Policja w Piszu myślała, że milczeniem zmęczy przeciwnika. Nie wzięli pod uwagę jednego, że my mamy rację i prawo po swojej stronie, o którego przestrzeganie teraz upomni się sąd.
Saga trwa. Kolejny przystanek: Sala sądowa.
I ty też możesz złożyć skargę. Potrzebujesz załączyć odpis skargi, wniosek UIP, na który KPP Pisz nie odpowiedziało, oraz skan ze swojego mejla potwierdzający wysłanie UIP, na którym widoczna jest data wysyłki.
Treść mejla:
Szanowni Państwo,
w załączeniu przesyłam skargę na bezczynność Komendanta Powiatowego Policji w Piszu w sprawie rozpoznania wniosku o udostępnienie informacji publicznej. Skarga jest wnoszona do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie za pośrednictwem Komendanta Powiatowego Policji w Piszu.Pliki do załączenia:
- Skarga do pobrania: TUTAJ
- Wniosek, na który nie odpowiedziała KPP PISZ: TUTAJ
- Poprzednia odpowiedź na Wniosek UIP: TUTAJ







