Jednym z celów Wolnych Konopi jest racjonalizacja prawa narkotykowego, które obecnie jest dalece niedostoswane do rzeczywistości. Brak jednoznacznie zdefiniowanych „nieznacznych ilości” marihuany na własny użytek sprawia, że do odpowiedzialności karnej pociągani są nawet pacjenci, którzy nierzadko słyszą wyroki skazujące za zaledwie kilkudniowy zapas lekarstwa. Doprowadza to do paradoksalnej sytuacji, w której to nie osoba posiadająca konopny susz popełnia czyn o wysokiej szkodliwości społecznej, lecz sąd, odbierając pacjentom ich lekarstwo w imię błędnie rozumianego przeciwdziałania narkomanii. Mimo to dalecy jesteśmy od potępiania wszystkich sędziów i wymiaru sprawiedliwości jako instytucji. Wręcz przeciwnie! Ten artykuł jest wyrazem naszej troski o wolne i sprawiedliwe sądy. Przedstawiciele Wolnych Konopi chętnie stanęliby ramię w ramię z represjonowanymi sędziami i dołączyli do protestów. Ale nie w sytuacji, gdy ci sami sędziowie prześladują pacjentów medycznej marihuany. Wierzymy jednak, że to działanie wynika nie ze złej woli, lecz z niewiedzy. Z przyjemnością pomożemy wyjaśnić wszelkie wątpliwości w sprawie marihuany. Zapraszamy wszystkich chętnych sędziów na darmowe szkolenia, podczas których wyjaśnimy, czym są nieznaczne ilości dla pacjenta MM! W końcu skąd mają to wiedzieć, skoro jako sędziowie najprawdopodobniej nigdy nie mieli do czynienia z marihuaną i nie mają takich osób w swoim otoczeniu? Orzecznictwo pokazuje, że taki krótki instruktaż jest więcej niż konieczny. Analiza niektórych wyroków i postanowień w sprawie marihuany dobitnie uzmysławia, że wielu sędziów absolutnie nie ma pojęcia o konopiach indyjskich, a tym bardziej o ich prozdrowotnych właściwościach i realiach trudnej i drogiej dostępności tego leku. Przykładem kompletnej ignorancji wykazał się niedawno sędzia Hubert Zaremba z Sądu Okręgowego w Warszawie, który wydał nieskażone wiedzą i krzywdzące pacjenta postanowienie. Panie Hubercie, serdecznie Pana zapraszamy na zajęcia jako pierwszego! Powinien się Pan solidnie doszkolić.

20 sierpnia 2020 roku Sąd Rejonowy dla Warszawy–Woli w Warszawie umorzył postępowanie w sprawie posiadania niecałych 5 gramów marihuany, uznając tę ilość za nieznaczną. Zioło było wykorzystywane na własny użytek, przez leczącego bezsenność pacjenta, pana Przemysława. I wszystko zostałoby w jak najlepszym porządku, gdyby nie nadaktywność prokuratury, która postanowiła zaskarżyć umorzenie i ignorancja sędziego, który uznał zażalenie za zasadne. 27 listopada sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie Hubert Zaremba stwierdził, że sprawa powinna wrócić przed Sąd Rejonowy celem ponownego rozpoznania. Co więcej, sędzia podkreślił, opierając się na opinii przebiegłego biegłego, że dokładnie 4,84 grama marihuany jakie posiadał pacjent, to nie kilkudniowy zapas lekarstwa, lecz złowrogo brzmiące… 5 do 16 porcji handlowych (sic!). Samo użycie pojęcia „porcji handlowych” w sytuacji, gdy nie było żadnego dowodu na przeznaczenie tego suszu na inne cele niż lecznicze potrzeby pacjenta, jest głęboko krzywdzące dla pana Przemysława. Okoliczności sprawy są tym bardziej smutne, że to właśnie Hubert Zaremba, zasłynął w przeszłości bezkompromisowymi, wolnościowymi decyzjami. Tym razem jednak zasłużył na ocenę niedostateczną!

Ignorancja sędziego Zaremby w temacie konopi indyjskich jest aż nadto widoczna podczas analizy jego postanowienia. W tekście roi się od błędów logicznych. Sędzia Zaremba wprawdzie wskazał na kilka interpretacji, opierając się na wcześniejszych wykładniach sądów i ekspertów, ale w żaden sposób nie wziął pod uwagę kluczowego faktu. Uzasadniając postanowienie SSO H. Zaremba ani razu nie odniósł się medycznych właściwości marihuany, zignorował przedstawione przez oskarżonego recepty i zaświadczenia i – niczym 15 lat temu – twardo używał pojęcia „porcji handlowej” uznając ziele konopi wyłącznie za substancję psychoaktywną, a nie terapeutyczną. To przerażający anachronizm!

Co to są niewielkie ilości?

Wolne Konopie stoją na stanowisku, że niedopuszczalnym jest powoływanie do rozpatrywania sprawy osoby, która – niezależnie od pełnionej funkcji sędziego – jest kompletnym ignorantem w zagadnieniu, jakie rozpatruje! Tendencyjne postanowienie i jednostronna interpretacja są jednak pokłosiem dziury w przepisach prawnych, jaką jest brak definicji nieznacznych ilości.

Uzasadnienie dla sądowego prześladowania pacjenta sędzia Hubert Zaremba opiera na analizie właśnie owych niewielkich ilości. Jakie interpretacje przepisów cytuje pan sędzia? Od radykalnie konserwatywnych mówiących, że: „nieznaczna ilość narkotyku to ilość niewielka, odpowiadająca doraźnym potrzebom uzależnionego, to jest odczuwanemu współcześnie głodowi narkotycznemu, jedna, dwie porcje, lecz nie ilość od tego większa, choćby zgromadzono ją w przewidywaniu przyszłych potrzeb”, aż po liberalne, w myśl których: „jako ilości nieznaczne środków odurzających lub substancji psychotropowych wskazuje: do 10 gram marihuany, do 3 gram haszyszu i do 0,25 g amfetaminy, pomijając zupełnie okoliczności przedmiotowej sprawy”.

Jedocześnie sędzia podkreśla, że oprócz kryterium ilościowego istotne jest, jak często substancja psychoaktywna będzie przyjmowana. Jak nietrudno się domyśleć, sędzia przyjął za trafne najbardziej restrykcyjne rozwiązanie. Uzasadnienie SSO Huberta Zaremby daje podstawę podległym sądom i prokuraturom do umorzenia postępowania jedynie w takiej sytuacji, gdy mowa o incydentalnym użyciu marihuany, dla „jednokrotnego odurzenia się”. Tylko co teraz z pacjentami?

Pacjent a przestępca. Tylko recepta ich różni!

Ano nic. Hubert Zaremba stwierdził, że oskarżony posiadał ok. 5-16 porcji „handlowych” marihuany, służącej, jak już wcześniej wspomnieliśmy, do odurzania się. Sędzia wskazując, że „oskarżony przyjmuje środki odurzające od 19 roku życia, pali marihuanę sporadycznie, w sytuacji bezsenności, przeciętnie 2 – 3 razy w tygodniu. Nie odczuwa potrzeby palenia, nie relacjonuje objawów odstawiennych”, traktuje posiadanie leku przez pacjenta jako sytuację wymagającą przeciwdziałania narkomanii poprzez represję prawnokarną! Zaremba uznał, że spożycie w celach walki z bezsennością 1,5 grama marihuany dziennie oznacza, że zapas niecałych pięciu gramów wystarczyłby oskarżonemu na „aż” trzy dni, przez co… nie ma mowy o tzw. nieznacznych ilościach. Hubert Zaremba w ogóle nie wziął po uwagę realiów pacjentów medycznej marihuany, którzy często są w posiadaniu zdecydowanie większej ilości suszu kwiatów konopi niż wspomniana „piątka”, o którą tyle hałasu zrobił sędzia z Warszawy.

Hubert Zaremba wykazał się tym samym głęboką ignorancją, niezrozumieniem potrzeb i sytuacji pacjenta oraz, co najbardziej bulwersujące, wyciągnął z maniakalnym uporem na wokandę sprawę, w przypadku której trudno w ogóle mówić o jakiejkolwiek szkodliwości społecznej! To absolutny skandal i przerażający anachronizm, który cofa nas do czasów sprzed dekady, zwłaszcza że sędzia zupełnie zignorował medyczny aspekt stosowania marihuany.

Hubert Zaremba. Ignorancja i niewiedza

Hubert Zaremba w przeszłości zasłynął z kilku odważnych, pro-wolnościowych wyroków. Jego budzącą największy poklask postawą było utrzymanie w mocy rozstrzygnięcia sądu pierwszej instancji o umorzeniu postępowania wobec 11 osób, które według policji blokowały drogi podczas protestu w obronie sądów. Warszawski sędzia wówczas powołał się na „konstytucyjne gwarancje swobody wyrażania opinii, wolność zgromadzeń oraz prawo do pokojowego wyrażania poglądów”. Szkoda, że tym razem zapomniał o art. 68 Konstytucji RP, z którego wynika prawo każdego obywatela do ochrony zdrowia.

Co gorsza, Zaremba utożsamia używanie marihuany, nawet w celach leczniczych, z rozpowszechnianiem narkomanii! To jawny absurd! W jaki sposób ma rozpowszechniać „narkomanię” osoba, która posiadała na własny użytek zapas suszu na – jak wyliczył sędzia Zaremba – maksymalnie trzy dni? Otóż zdaniem sędziego z Warszawy podstawą do niekarania za marihuanę i umorzenia postępowania jest JEDNORAZOWA DAWKA „narkotyku”.

Analiza pokrętnej logiki Huberta Zaremby pokazuje smutny fakt. Oskarżony miał olbrzymiego pecha, że nie potrzebował akurat 5 gramów marihuany jako jednorazowej dawki do „odurzenia”, tylko ponad dwa razy mniej. Gdyby tak było, sprawa pozostałaby umorzona, a niesłusznie oskarżony pacjent cieszyłby się spokojem.

Hubert Zaremba. Wolnościowiec czy obrońca systemu karania pacjentów w imię walki z narkomanią?

Postanowieniem uwzględniającym prokuratorskie zażalenie na umorzenie sprawy o posiadanie niecałych 5 gramów marihuany Hubert Zaremba dobitnie pokazuje, że wcześniejsza bezkompromisowość podczas obrony wolnych sądów była jedynie polityczną deklaracją i reprezentowaniem własnej kasty, a nie obywatelskim aktem odwagi, jak niektórzy chcieliby to oceniać. Sędzia Zaremba w sprawie marihuany wykazał się smutną ignorancją, jego argumentacja jest nielogiczna, sędzia nawet nie zająknął się o medycznych aspektach korzystania z konopi indyjskich.

Problem w tym, że niewiedza sędziego powoduje masę niepotrzebnych konsekwencji. Sprawa, która nie wykazuje znamion szkodliwości społecznej wraca na wokandę sądową, cierpiący na bezsenność pacjent ma kolejne powody do niepokoju i pogarsza swój stan zdrowia, a całe postępowanie dotyczy dokładnie tej samej substancji, na którą oskarżony ma obecnie receptę. Jeżeli cokolwiek w tej kafkowskiej sytuacji jest szkodliwe społecznie i niesłuszne, to jedynie postanowienie sędziego Huberta Zaremby z Sądu Okręgowego w Warszawie. Hubert Zaremba kompletnie zignorował przedłożoną przez pacjenta dokumentację medyczną, recepty i zaświadczenia. „Porcje handlowe” – powtarzał jak mantrę.

Z drugiej strony – na wielkie słowa uznania zasłużyła sędzia Urszula Rosochacka z Sądu Rejonowego dla Warszawy – Woli, która tę samą sprawę o posiadanie niecałych pięciu gramów zioła umorzyła. Sędzia Rosochacka powołała się na wspomniane wcześniej kryteria, w myśl których za nieznaczną ilość uznaje się do 10 gramów marihuany. Urszula Rosochacka podkreśliła ponadto, że w opisywanym przypadku mowa o „drobnym” przestępstwie, a w tej sytuacji kara, choćby w zawieszeniu, według sędzi „zdaje się nie przynosić jakichkolwiek pozytywnych efektów, a w niektórych przypadkach jest wręcz niepotrzebna”.

Hubert Zaremba. Ocena Wolnych Konopi

Wolne Konopie popierają stanowisko sędzi Rosochackiej i wskazują jej postanowienie jako modelowy przykład słusznego rozumienia ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Powrót tak błahej sprawy na wokandę i ponowne stawiennictwo pracującego, płacącego podatki pacjenta na sali sądowej to bezsensowny i krzywdzący akt represji prawnokarnej wobec pacjenta. To jednak nie wszystko – kierunek orzecznictwa sądu okręgowego ma wpływ na przyszłe decyzje na niższych szczeblach, od prokuratur rejonowych po sądy rejonowe. Od pewnego czasu warszawskie prokuratury i sądy rejonowe coraz częściej umarzały sprawy o posiadanie do 5 gramów, uznając takie ilości jako nieznaczne. Decyzja Huberta Zaremby wprowadza chaos w rozumieniu pojęcia ilości nieznacznej przez podległe jednostki i może doprowadzić do odwrócenia słusznego kierunku orzeczniczego w okręgu warszawskim.

Trzeba zwrócić uwagę na jedną niebezpieczną kwestię wynikającą z tego orzeczenia: to sądy okręgowe kształtują linię orzeczniczą sądów rejonowych im podległych, w tym przypadku wszystkich sądów warszawskich. Takie postanowienie z Sądu Okręgowego oznacza, że warszawskie sądy rejonowe będą dążyły do dostosowania swojego rozumienia pojęcia nieznacznej ilości do poglądu wyrażonego przez Sąd Okręgowy w Warszawie. Praktyka pokazuje natomiast, że linia umarzająca sprawy o posiadanie do 5 gramów była dominująca w ostatnim czasie – analizuje mec. Stelios Alewras.

Za to anachroniczne rozstrzygnięcie, ignorancję, brak zrozumienia pacjenta i niepotrzebne uruchamianie całej „machiny” prawnej Hubert Zaremba otrzymuje od Wolnych Konopi ocenę niedostateczną, i to z wykrzyknikiem!

Zachęcamy do wyrażenia własnego poglądu w przedmiocie tego rozstrzygnięcia, tak aby SSO Hubert Zaremba miał świadomość odbioru społecznego swojej decyzji! Z przepisów prawa karnego wprost wynika dyrektywa wymiaru kary, zgodnie z którą rozstrzygnięcia sądów winny odpowiadać społecznemu poczuciu sprawiedliwości. Jeśli w Waszej ocenie postanowienie SSO Huberta Zaremby nie odpowiada społecznemu poczuciu sprawiedliwości, możecie napisać maila zatytułowanego „DO SSO HUBERTA ZAREMBY” na adres boi@warszawa.so.gov.pl, w treści którego zawrzecie własne przemyślenia.

Postanowienie SO w Warszawie z dnia 27 listopada 2020 roku, sygnatura akt X Kz 864/20.

Postanowienie SR dla Warszawy – Woli w Warszawie z dnia 20 sierpnia 2020 roku, sygnatura akt III K 1440/19.

Tags:
0 Komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Sadzić, Palić, Zalegalizować!   |    WolneKonopie.org © 2021 - Made on blunt.- underground. BTC: 18RjqnTAyJ4QH3ZZkEjbZEE5MzEoactZ2H ETH: 0xf3f7F9453ea5Ac7eAFdB113bd18e7D6275229d82  
lub

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

lub     

Nie pamiętasz hasła ?

lub

Create Account