Przywykłam już do tego, że Maxa napady są trzymane krótko na smyczy… medycznej marihuany … i ilekroć ta smycz wypada mi z ręki czuję się winna, zagubiona, bezsilna, wściekła i zła …
Tak się stało ostatnio 🙁 2 tygodnie jesteśmy nad morzem… i było suuuper…ale… no właśnie ale…

  • 19 sierpnia odbyliśmy wizytę w CZD na której dr Kuczyński …”kontynuuje” terapię dr Bachańskeigo czyli w mocy jest utrzymane leczenie Bediolem i Bedraconem….
  • 24 sierpnia dostajemy recepty
  • 3 września dostajemy pozwolenia z Ministerstwa Zdrowia wystawione z datą 31 sierpnia
  • 7 października nadal nie ma zrealizowanych recept bo… b dr na wizycie 19 sierpnia wystawił leki na złych receptach… ale naprawiliśmy błąd…
  • całe szczęście poseł Andrzej Dołecki podarował nam Bedrocan z przemytu! bo słabo już było…
  • czas leci… złożyłam recepty do apteki i ??
  • i Qr zapiał znowu BRYNDZA BO…. zanim aptek się zabrała za realizację upłynął termin ważności pozwolenia!!!
  • ale to nie wszystko!! dostałam zaświadczenie na piśmie ( bo ustnie nie uwierzyłam !!) że czas realizacji zlecenia wyniesie około 4 miesięcy!!!!!!!

To jest dowód… ale w sumie nie tym chciałam pisać…

Max znowu ma nasilone napady… bo do jasnej cholery 2 tydzień jesteśmy bez THC!!!! i co ma do diabła zrobić? Dołecki już niczego nie przemyci bo nie jest już posłem….

Czy znowu mam nagrać dramatyczny apel do PAD ? a może do pani premier Beaty Szydło? a może do Pana BOGA SAMEGO?

Moje szczęście polega na tym, że po roku intensywnej terapii doszliśmy do etapu w którym organizm Max jest już mono wysycony i dość stabilny ale na litość boska? czy ma się cieszyć z tego , że dziecko ma na dobę 1-2 paskudne napady toniczno kliniczne z bezdechem skoro może mieć jeden taki napad w tygodniu albo i rzadziej??

Boże drogi!! zrób coś z sercami i umysłami naszej władzy politycznej bo w jej rękach leży los Maxa i tysięcy Maxów! Ludzie cierpią albo umierają, nie cierpią i stają się przestępcami!! DLACZEGO???? Co takiego jest, że człowiek człowiekowi woli być wilkiem albo raczej sępem żerującym na nieszczęściu ? Dlaczego od zdrowia i życia moje dziecka ( Twojego też ) ważniejszy jest interes polityczny,farmaceutyczny czy mafijny?
Kilka dni temu odbyła się konferencja naukowa na której jeden pan profesor nawoływał rodziców chorych dzieci aby nie kupowali marihuany do ich leczenia na czarnym rynku… a ja się pytam…..GDZIE ZATEM MAMY JĄ KUPOWAĆ?

Przez nasz kraj przetacza się teraz tyle ważnych spraw… nowy rząd, układanki personalne, uchodźcy, frankowicze, zima się zbliża….a co z losem mojego SYNA? ( Twojego też i Twoje matki i ojca, i brata, i przyjaciela…) Co z losem rodzin bezsilnie patrzących na cierpienie albo drżących że przyjdzie ktoś w mundurze i powie…proszę za mną…

Chcę normalności, chcę empatii, chcę móc decydować i nie musieć kombinować.

Czy tak dużo chcę?

Kto pochyli się nad naszym losem ?

      

0 Komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Sadzić, Palić, Zalegalizować!        |        WolneKonopie.org © 2019  -  "Made on blunt." -  underground.