To w zasadzie kosmetyka ale jakże zbawienna dla irytujących „obyczajów” panujących na rynku medycznej marihuany – o których mogliśmy się nie raz przekonać z wypowiedzi profesjonalistów (lekarzy, farmaceutów, inspektorów i aktywistów).
A że „dobre prawa rodzą się ze złych obyczajów” (łac. Leges bonae ex malis moribus procreantur)…
Skończyły się właśnie wszelkie fantazyjne „Amnesie”, „AK-47” i inne śmieszne pomysły konopnych farmaceutów – zwłaszcza tych zza oceanu – na sprzedawanie polskim hurtowniom i aptekom (i urzędom!) brandu zamiast produktu odpowiedniej jakości.
Od teraz nazwą zarejestrowanego surowca farmaceutycznego ma być – zgodnie z tradycją medycyny i farmacji akademickiej – wyłącznie nazwa łacińska postaci wraz z zawartością THC / CBD (możliwe jest dodanie nazwy podmiotu odpowiedzialnego za rejestrację).
Przedmiotem kontroli ma być to, czy dany producent rzeczywiście jest w stanie produkt zgodny z deklaracją (w standardzie farmaceutycznym) zagwarantować. Innymi słowy – apteka to nie Cofeeshop, a rejestracja preparatu do stosowania w farmacji to nie otwarcie piekarni z wegańskim pasztetem (czy np. takim pasztetem z CBD do smarowania stóp …).
Może nie wpłynie to korzystnie na zainteresowanie tych zza oceanu naszym rynkiem i naszym pacjentem, ale zapewne uświadomi środowisku medycznemu, że do tematu można (i trzeba) podejść poważnie… I że urząd nad tym czuwa. Że medyczna marihuana to nie jest czyjaś fantazja. I że zarejestrowane preparaty można i trzeba stosować. Bo po to one są.
I to jest standard postępowania instytucji regulacyjnej (URPL) na rynku o wysokich wymogach profesjonalizacji. Standard postępowania na światowym poziomie. WOW… i to naprawdę jest Polska?!
Wolne Konopie istnieją dzięki wsparciu ludzi takich jak Wy.
Jeśli korzystacie z naszych materiałów, analiz i działań rzeczniczych, które pomagają Wam być na bieżąco z tym, co naprawdę dzieje się wokół polityki konopnej w Polsce, rozważcie regularne wsparcie naszej działalności poprzez Patronite lub portal BuyCoffe (szukaj pod tym opisem).
Dzięki wsparciu społeczności możemy:
• prowadzić niezależne działania strażnicze i rzecznicze,
• uczestniczyć w spotkaniach z instytucjami państwa,
• nagłaśniać realne historie ludzi dotkniętych represyjnym prawem,
• tworzyć rzetelne materiały informacyjne i edukacyjne,
• konsekwentnie pilnować tematów, które w innym przypadku byłyby zamiatane pod dywan.
Nawet niewielkie, comiesięczne wsparcie ma realne znaczenie - to ono pozwala nam działać niezależnie i długofalowo, bez kompromisów i bez podporządkowywania się politycznym narracjom.
Jeśli uważasz, że ta praca ma sens i chcesz, aby była kontynuowana, rozważ wsparcie Wolnych Konopi.
To dzięki społeczności możemy robić to, co robimy.
Latest posts by Jakub Gajewski
(see all)