Dzisiaj mam już o niebo spokojniejszy dzień , więc postanowiłam utrwalić historię ostatnich dni…
Max przeżył jeden z najpoważniejszych kryzysów zdrowotnych… Zdecydowanie najpoważniejszy od czasu leczenia medyczną marihuaną…ale po kolei.

Jak wiecie w zasadzie od lipca nie mamy Bedraconu i Bediolu… właściwie bo oficjalnie.. na szczęście dzięki Andrzejowi Dołeckiemu mieliśmy zapas leku …ale do pewnego czasu… i to się skończyło.

Ponieważ Max i ta od dłuższego czasu terapię ma opartą o CBD to w sytuacji totalnego braku Bedrocanu zaczęliśmy nieco kombinować …na różne sposoby… dawki, konfiguracja olei i skład….

Będąc w Świnoujściu podałam Maxiowi nowy olej o proporcjach, które budziły wiele nadziei…
Zdobyłam olej o proporcjach 25 % CBDa i 25 % CBD… Tatuś zrobić cudne czopki i….MASAKRA!!

Po pierwsze te czopki samoczynnie się z Maxa ewakuowały… początkowo wyglądało to tak jakbym miała pecha i każdy czopek zderzał się z Misiową kupką… ale po kilku razach było to mocno zastanawiające… To był pierwszy sygnał, że coś nie halo jest ….

O tym, że te czopki są bardzo kiepskie przekonaliśmy się w nocy… czopek o północy spowodował istny szał Misia… Max dosłownie chodził po ścianach…
Tej nocy nastąpił pierwszy poważny napad…
Rano kolejny.. i z każdym dniem coraz więcej, mocniej i groźniej drgał…

Do tego doszła pełnia księżyca, klująca się infekcja wirusowa, moja skręcona kostka i konieczność powrotu do domu … Tia..zmiana klimatu nie posłużyła….
Po powrocie do domku próbowaliśmy sytuację opanować ale zdawało się, że nic nie działa… z każdym dniem było coraz gorzej a noce były po prostu tragiczne…W dużym stopniu mam zal do Polski za kretyńskie przepisy, za brak woli pomocy pacjentom, za prawo albo brak prawa korzystnego dla pacjenta…:(Gdybym miała dostęp do leków na bieżąco to by do tej sytuacji nie doszło:(

Tymczasem…. sami na własna rękę szukaliśmy rozwiązania…Nawodnienie, badania laboratoryjne, kontakt z doktorem Bachańskim, doraźne podanie relsedu oraz leku przypisanego przez dr Bachańskiego… i uffff…dzisiaj w końcu prawdziwy przełom…Max znowu się uśmiecha ( choć bardzo nieśmiało ) , bryka sobie w swoim akwarium, i choć długo potrwa pełny powrót do formy to i tak uważam, że nie ma i nigdy nie było lepszej terapii niż medyczna marihuana. Jeśli uda nam się osiągnąć normalność w kwestiach medycyny kanabisowej to takie sytuacje nie będą miały miejsca a dzieci nie będą cierpiały…

      

0 Komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Sadzić, Palić, Zalegalizować!        |        WolneKonopie.org © 2019  -  "Made on blunt." -  underground.