Najwyższa Izba Kontroli odpowiedziała. I choć pismo jest obszerne, to w kluczowej dla nas kwestii … milczy. Otrzymaliśmy oficjalne stanowisko Izby w sprawie naszego wniosku o przeprowadzenie kontroli dotyczącej kosztów i efektywności obecnego modelu ścigania za posiadanie marihuany.
Przypomnijmy. W lutym 2026 roku złożyliśmy do NIK formalny wniosek. Domagaliśmy się w nim prześwietlenia wydatków publicznych na walkę z użytkownikami konopi oraz zbadania, jak w praktyce (nie)działają przepisy art. 62a, które miały teoretycznie racjonalizować politykę narkotykową.
Odpowiedź poprawna, ale proceduralna
Odpowiedź z Departamentu Zarządzania Procesem Kontroli NIK, datowana na 24 marca 2026 r., jest uprzejma i poprawna formalnie, ale niestety całkowicie biurokratyczna. Izba przypomina w niej o swojej konstytucyjnej roli „strażnika publicznych środków” i zasadzie legalizmu. Dowiedzieliśmy się, że nasze pismo zostało:
- Sklasyfikowane i zarejestrowane w centralnej bazie skargowej NIK.
- Potraktowane jako źródło informacji, które może (choć nie musi) zostać wykorzystane w przyszłych pracach analitycznych lub kontrolach doraźnych.
Jednocześnie NIK jasno zaznacza, że wybór sposobu wykorzystania tych materiałów należy do jej wyłącznej kompetencji. Na ten moment Izba skupia się na zatwierdzonym Planie pracy na rok 2026, w którym przewidziano jedynie kontrolę dotyczącą profilaktyki uzależnień w samorządach (P/26/059).
Gdzie jest analiza kosztów?
To rozczarowujące, ponieważ w naszym wniosku wskazywaliśmy na realny problem systemowy: setki milionów złotych wyrzucane w błoto na ściganie ludzi za śladowe ilości marihuany. Jeśli NIK ma dbać o „gospodarne i celowe wykorzystanie” pieniędzy podatników, to pytanie o efektywność modelu karnego powinno być priorytetem.
Obecnie aparat ścigania angażowany jest w dziesiątki tysięcy spraw, które nie przynoszą żadnej wartości społecznej, a jedynie generują koszty procesowe i traumy obywateli. Skoro Izba potrafiła badać dostępność nowych narkotyków (P/20/087) czy ogólną profilaktykę (P/19/094), to nic nie stoi na przeszkodzie, by zbadać czystą ekonomię prohibicji.
Co dalej? Idziemy do Sejmu
Nie traktujemy tej odpowiedzi jako zamknięcia tematu. Wręcz przeciwnie – traktujemy ją jako dowód na to, że urzędnicza machina potrzebuje silniejszego impulsu.
Nasze kolejne kroki:
- Komisja Kontroli Państwowej: Zwrócimy się do posłów z prośbą o formalne wystąpienie do NIK z wnioskiem o przeprowadzenie kontroli celowej. Głos parlamentarzystów ma dla Izby inną wagę niż wniosek obywatelski (NIESTETY)
- Nacisk publiczny: Będziemy dalej publikować dane o kosztach prohibicji, by pokazać, że „brak planu kontroli” w tym zakresie to ignorowanie ogromnego wycieku publicznych pieniędzy.
W państwie prawa kontrola racjonalności działania organów ścigania powinna być standardem, a nie tematem „politycznie wrażliwym”. Sprawa nie jest zakończona. My dopiero zaczynamy drążyć.
Odpowiedź Najwyższej Izby Kontroli
2026.402.653-odpPismo do posłów Komisji Kontroli Państwowej
wniosek-do-sejmowej-komisji-kontroli-panstwowej-NIK- NIK odpowiada na wniosek Wolnych Konopi. „Przyjęto do wiadomości”, ale my nie odpuszczamy - 25 marca 2026
- Odpowiedź Kancelarii Prezydenta na złożoną petycję. Uprzejmość i polityczna neutralność. - 24 marca 2026
- Policjant nie musi zatrzymywać za małe ilości marihuany. Prawo już dziś na to pozwala - 19 marca 2026





