Złożyliśmy formalny wniosek do Najwyższej Izby Kontroli (NIK) o przeprowadzenie kontroli dotyczącej stosowania przepisów ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, w szczególności art. 62a, a także kosztów i efektywności ścigania spraw o nieznaczne ilości marihuany.
Dlaczego skierowaliśmy sprawę do NIK?
Nasz wniosek (na dole strony) nie dotyczy ideologii ani sporów światopoglądowych, tylko kwestii merytorycznych i ważnych dla instytucji Państwa oraz społeczeństwa, ponieważ dotyczy:
- skali ogólnokrajowej problemu,
- możliwych rozbieżności w stosowaniu prawa w różnych regionach,
- nierównego traktowania obywateli,
- kosztów postępowań karnych,
- racjonalności wydatkowania środków publicznych.
Dziś w praktyce dwie osoby z taką samą ilością marihuany mogą zostać potraktowane zupełnie inaczej – w zależności od miejsca zamieszkania i decyzji konkretnego prokuratora. To rodzi poważne pytania o jednolitość stosowania prawa i równość obywateli wobec państwa.
Jednocześnie ściganie drobnych spraw generuje realne koszty – policyjne, prokuratorskie, sądowe i eksperckie. W interesie publicznym leży odpowiedź na pytanie, czy obecny model działania jest efektywny i proporcjonalny. Jeśli spora część tych spraw finalnie kończy się umorzeniem, trudno nie zadać pytania, czy wydatkowanie środków publicznych na ich prowadzenie ma sens.
Sprawdź, ile etatów „zjada” ściganie posiadania
Policja, prokuratura i sądy – każda z tych instytucji angażuje czas oraz środki podatników w sprawy, które w wielu przypadkach kończą się umorzeniem. Jeśli postępowanie finalnie nie prowadzi do skazania, oznacza to, że publiczne pieniądze zostały wydane bez wymiernego efektu w postaci poprawy bezpieczeństwa czy ograniczenia zjawiska.
Wniosek napisaliśmy także dlatego, że wciąż brakuje przejrzystych, aktualnych państwowych statystyk pokazujących dokładny nakład pracy organów na sprawy z art. 62 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii (posiadanie).
Jedynym punktem odniesienia pozostaje metodologia analizy Instytutu Spraw Publicznych z 2008 roku. Z jej wyliczeń wynika, że już wtedy było to około 930 pełnych etatów rocznie, czyli około 1,6 mln roboczogodzin przeznaczanych wyłącznie na obsługę spraw o posiadanie.
Przy obecnej liczbie postępowań można szacować, że skala ta może dziś sięgać około 2,6 mln roboczogodzin rocznie – to około 330 000 dni pracy, czyli rząd wielkości 1,5 tysiąca pełnych etatów. To tyle, ile wykonuje urząd zatrudniający 1500 osób przez cały rok. I to bez przerw na kawę i papierosa. I mówimy tu nie o zorganizowanym handlu, lecz w zdecydowanej mierze o osobach zatrzymanych za samo posiadanie.
Oczywiście są to szacunki, ponieważ nie dysponujemy aktualnym raportem liczonym według tej samej metodologii co w 2008 roku. Jednak skala rzędu milionów roboczogodzin rocznie wydaje się bardzo prawdopodobna.
Od wielu już lat zastanawia nas, dlaczego państwo nie prowadzi regularnych analiz kosztów takich spraw.
System raportuje skuteczność – liczbę postępowań, wykrywalność, akty oskarżenia, ale nie raportuje efektywności.
Nie zestawia się pełnych danych między Policją, prokuraturą i sądami, a brak takiego rachunku chroni przed pytaniem, czy miliony godzin pracy rocznie przeznaczane na ściganie drobnego posiadania mają sens ekonomiczny i społeczny.
Statystyki wykrywalności się zgadzają, budżety są realizowane, system działa jak zawsze. Tylko że rachunek za tę wygodę płaci zwykły obywatel.
Czy NIK podejmie kontrolę?
Nie wiemy jeszcze, czy NIK podejmie kontrolę. Instytucja ta nie ma obowiązku wszczynania postępowania na wniosek organizacji społecznej. Jednak uważamy, że w tej sprawie istnieją realne podstawy do działania, a charakter sprawy – jej ogólnokrajowy zasięg, możliwe nierówności regionalne oraz potencjalne obciążenie finansów publicznych zwiększa prawdopodobieństwo podjęcia tematu.
NIK w odpowiedzi może podjąć kontrolę doraźną, włączyć temat do przyszłego planu kontroli lub uznać, że sprawa nie wymaga działań.
Czekamy zatem na oficjalną odpowiedź.
Co możecie zrobić?
Jeśli uważacie, że równe traktowanie obywateli i racjonalne wydatkowanie pieniędzy publicznych są ważne, możecie wesprzeć ten wniosek w ramach inicjatywy obywatelskiej. Jeśli chcecie, aby coś się zmieniło – działajcie. Piszcie, pytajcie i domagajcie się odpowiedzi.
Możecie napisać do Najwyższej Izby Kontroli krótką wiadomość z poparciem dla przeprowadzenia kontroli.
Poniżej proponujemy przykładową, prostą treść maila.
Przykładowy E-mail
Adres: nik@nik.gov.pl
Temat: Poparcie dla wniosku o kontrolę stosowania art. 62a ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii
Treść:
Szanowni Państwo,
jako obywatel Rzeczypospolitej Polskiej wyrażam poparcie dla przeprowadzenia kontroli dotyczącej jednolitości stosowania art. 62a ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii oraz analizy kosztów postępowań dotyczących nieznacznych ilości środków odurzających.
Uważam, że sprawa ma charakter ogólnokrajowy i dotyczy równego traktowania obywateli oraz racjonalnego gospodarowania środkami publicznymi.
Z wyrazami szacunku,
[imię i nazwisko]
[miejscowość]
wniosek-o-przeprowadzenie-kontroli-NIK
- Policja z Pisza wpada we własne sidła. Wiemy, dlaczego nas zablokowali - 31 marca 2026
- Więzienie za 0,11% przekroczenia? Wolne Konopie włączają się do sprawy jako strona społeczna w sprawie pana Andrzeja - 30 marca 2026
- Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”? - 26 marca 2026







