Polskie prawo drogowe opiera się na pseudonauce. Podczas gdy prokuratorzy i sędziowie zaciekle walczą o każde 0,1 ng/ml THC we krwi kierowcy, najnowsze badania opublikowane w grudniu 2025 roku przez amerykańskich naukowców z University of California San Diego na zlecenie władz stanowych, (finansowane przez włdze federalne) jasno mówią, że limity stężenia THC są bezużyteczne w ocenie bezpieczeństwa na drodze. Badania te przeszły surowy „peer review” (kontrola jakości, recenzja naukowa).
Badanie rzuca nowe światło na problem, z którym boryka się wielu polskich kierowców. Naukowcy dowiedli, że stężenie THC we krwi nie koreluje z upośledzeniem zdolności do prowadzenia pojazdów. a wnioski są druzgocące dla obecnego systemu:
- Osoby z wysokim stężeniem THC często przechodziły testy sprawnościowe bezbłędnie.
- Osoby, u których THC niemal zniknęło z krwi, wciąż wykazywały deficyty koncentracji.
Badanie pokazuje, że ściganie kierowców za nanogramy we krwi to jak karanie za zapach alkoholu z poprzedniego tygodnia. Obecność THC we krwi nie mówi nic o tym, jak jedziesz w danym momencie.
Autorzy wzięli 190 regularnych użytkowników, kazali im nie używać przez 48 godzin, zmierzyli THC i sprawdzili jazdę w symulatorze – a potem powtórzyli procedurę po placebo lub podczas haju.
- Już po 48 h „na sucho”: 43% badanych przekraczało próg „zero-tolerance” (≥0,5 ng/mL), 24% miało ≥2 ng/mL, 5,3% ≥5 ng/mL – bez gorszej jazdy niż ci poniżej progów. Rekordzista miał wynik 16,2 ng/mL.
- Po zapaleniu: Wyniki na symulatorze nie różniły się między kierowcami powyżej i poniżej 0,5 / 2 / 5 ng/mL. Autorzy badania stwierdzili, że progi „per se” i „zero-tolerancji” karzą trzeźwo jeżdżących.
Co oznacza „per se” i „zero-tolerancja”?
- Per se: prawo uznaje kierowcę za „upośledzonego” automatycznie, gdy przekroczy ustawowy próg (np. 2 lub 5 ng/mL), niezależnie od tego, jak realnie prowadzi.
- Zero-tolerancja: jakakolwiek wykrywalna ilość THC jest naruszeniem, bez badania zachowania na drodze.
To konkretne studium sfinansował stan Kalifornia, ale jego wnioski pokrywają się z pracami finansowanymi przez rząd USA. Artykuł przeglądowy National Institute of Justice (Departament Sprawiedliwości) już w 2021 r. konkludował: poziomy THC w krwi/ślinie nie są wiarygodnym wskaźnikiem upośledzenia. W 2023 r. badanie RCT w „JAMA Psychiatry” (Marcotte i in.) dołożyło cegłę, że trzeba opracować narzędzia specyficzne dla sprawdzenia upośledzenia po konopiach.
Zamiast niesprawiedliwych i krzywdzących liczb oceńmy zdolność i wykorzystajmy technologię
Zamiast ścigać „2–5 ng/mL”, przenieśmy ciężar na to, jak kierowca prowadzi. Model, ktory na miejscu zdarzenia łączy obserwację funkcji uzupełnioną o krótkie testy behawioralne – a nie „poziom upośledzenia” z krwi. Do szybkiego wdrożenia nadają się aplikacje pokroju DRUID (najczulsza w badaniach Johns Hopkins/Spindle 2021).
Takie podejście jest sprawiedliwe i eliminuje z drogi osoby realnie odurzone (nawet te z niskim THC, ale silną reakcją), a chroni pacjentów i użytkowników wieczornych, którzy rano są w pełni sprawni, mimo obecności metabolitów w organizmie.
To badanie daje nam dowód!
To badanie jest idealnym materiałem do wniosku o powołanie biegłego uzupełniającego. Jeśli masz sprawę to koniecznie:
- Załączyć tłumaczenie abstraktu tego badania do akt.
- Zadać biegłemu pytanie: „Na jakiej podstawie naukowej twierdzi Pan/Pani, że stężenie X,XX ng/ml świadczy o upośledzeniu zdolności prowadzenia, skoro najnowsze badania federalne USA z 2024 r. taką korelację wykluczają?”
- Wykazać, że skoro nie było testu sprawnościowego (np. stania na jednej nodze, badania oczopląsu), to prokuratura nie ma żadnego dowodu na realne zagrożenie bezpieczeństwa.
Złote zasady kontroli drogowej – Jak zabezpieczyć swoją niewinność?
W obliczu niesprawiedliwych limitów nanogramowych, Twoja obrona zaczyna się już w momencie zatrzymania przez Policję. Jeśli chcesz mieć szansę w sądzie na wykazanie, że mimo obecności metabolitów w organizmie, Twoja zdolność do prowadzenia pojazdu nie była upośledzona, zastosuj się do poniższych kroków:
1. Rejestruj zdarzenie (Kamera samochodowa) Pamiętaj, aby zawsze mieć w samochodzie kamerę nagrywającą jazdę. Nagranie z chwili przed zatrzymaniem to najtwardszy dowód na to, że poruszałeś się płynnie, trzymałeś pas ruchu i nie stwarzałeś zagrożenia. W sądzie obraz wart jest więcej niż tysiąc słów biegłego, który bada tylko chemię Twojej krwi.
2. Wymuś precyzyjne wpisy w protokole Podczas kontroli policjant wypełnia protokół, w którym zaznacza m.in. Twoje zachowanie. Pilnuj, aby znalazły się tam zapisy o Twoim faktycznym stanie. Domagaj się wpisania, że:
- Twoja mowa jest wyraźna i składna (brak bełkotania),
- Twoje ruchy są pewne i skoordynowane (brak chwiania się),
- Twój wygląd (źrenice, cera) nie budzi zastrzeżeń. Jeśli policjant wpisze „mowa bełkotliwa” tylko dlatego, że masz wynik dodatni na testerze – nie podpisuj protokołu bez Twoich uwag!
3. Domagaj się testów psychofizycznych na miejscu Zgodnie z procedurami, policjant może przeprowadzić proste testy sprawnościowe. Choć rzadko to robią, to w Twoim interesie jest ich przeprowadzenie. Poproś o wykonanie i odnotowanie wyników testów takich jak:
- Próba „palec-nos”: trafienie palcem w czubek nosa przy zamkniętych oczach.
- Test „jaskółki”: utrzymanie równowagi na jednej nodze z rozłożonymi rękami.
- Chód po linii: przejście kilku kroków stopa za stopą po linii prostej.
- Stanie na jednej nodze: utrzymanie stabilnej postawy przez kilkanaście sekund.
- Od siebie: możesz też poprosić o przeprowadzenie testu na aplikacji DRUID (IOS, Android) w Twoim telefonie w obecności policjanta lub lekarza i wpisanie wyniku do protokołu.
Dlaczego to takie ważne? Jeśli przejdziesz te testy bezbłędnie, a kamera potwierdzi wzorową jazdę, Twój adwokat będzie miał potężny argument by wykazać, że Twój organizm nie był pod wpływem środka odurzającego, a jedynie w stanie „po użyciu” lub w ogóle bez wpływu na bezpieczeństwo.
Pamiętaj: Twoje zachowanie na miejscu zdarzenia to fundament Twojej późniejszej obrony!







