Jak powstała restrykcyjna ustawa narkotykowa w Polsce

Mało kto dziś pamięta, że przedstawicielem wnioskodawców i jednym z głównych liderów restrykcyjnej ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii był Marian Piłka, wówczas poseł Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego (ZChN) – partii silnie związanej ze środowiskami katolicko-konserwatywnymi i funkcjonującej w ramach obozu AWS (z którego później wywodziła się część polityków tworzących PiS, ale też PO).


„Do więzienia, żeby dostała nauczkę” – filozofia tworzenia prawa

Mieliśmy okazję rozmawiać z nim osobiście – było to już 26 lat temu – podczas jednej z debat dotyczących tej ustawy. Spotkanie odbywało się w Warszawie i było otwarte dla publiczności. W trakcie dyskusji powiedział nam, że:

„gdyby jego własna córka została zatrzymana z jointem, powinno się ją wysłać do więzienia, żeby dostała nauczkę”.

Kiedy zwracaliśmy uwagę, że alkohol powoduje w Polsce znacznie więcej szkód społecznych niż marihuana, odpowiedział:

„alkohol nie jest narkotykiem, bo Jezus zamieniał wodę w wino”.

Taka filozofia stała u podstaw tworzenia tej ustawy.


Polityczna zgoda ponad podziałami

Dziś wiele osób obwinia za nią wyłącznie Aleksandra Kwaśniewskiego, który ją podpisał. W rzeczywistości jednak w tamtym czasie w tej sprawie panowała niemal pełna zgoda całej klasy politycznej. Projekt został złożony do laski marszałkowskiej przez rząd AWS (z którego później wywodziła się część polityków tworzących PiS i PO), a następnie za jego przyjęciem zagłosowała zdecydowana większość sceny politycznej – również posłowie SLD.

Wynik głosowania z 21 września 2000 roku był jednoznaczny:

Sejm przyjął nowelizację miażdżącą większością głosów – 367 za, 18 przeciw, 2 wstrzymujące się. Oznacza to, że sprzeciw wyraziło zaledwie 18 posłów z 460, co pokazuje, jak silne było wtedy polityczne poparcie dla zaostrzenia przepisów.

Kto był za?

AWS (Akcja Wyborcza Solidarność) — główny inicjator zaostrzenia prawa. Argumentowano wówczas, że wcześniejsze przepisy z 1997 roku, dopuszczające posiadanie „nieznacznej ilości” na własny użytek, są nieskuteczne, ponieważ dealerzy mogą twierdzić, że przechowują narkotyki wyłącznie dla siebie.

Zmiany wspierały także środowiska konserwatywne oraz Kościół katolicki, które promowały model tzw. „zero tolerancji”.

Kto miał wątpliwości?

W samym parlamencie sprzeciw był bardzo ograniczony. Część posłów Unii Wolności (UW) oraz Sojuszu Lewicy Demokratycznej (SLD) ostrzegała jednak, że tak restrykcyjne przepisy doprowadzą do sytuacji, w której policja zamiast walczyć z handlem narkotykami będzie „nabijać statystyki” zatrzymaniami młodych ludzi posiadających niewielkie ilości substancji.

Ostatecznie ustawa została przyjęta szerokim konsensusem politycznym — zarówno środowisk prawicowych, jak i postkomunistycznych.

W tamtym czasie przeciwko zaostrzeniu prawa występowała m.in. Helsińska Fundacja Praw Człowieka, a także MONAR z Markiem Kotańskim, który krytykował penalizację posiadania niewielkich ilości. Po jego śmierci organizacja zmieniła jednak swoje stanowisko i zaczęła wspierać bardziej restrykcyjną politykę narkotykową.

Przeciwko zaostrzeniu przepisów i penalizacji posiadania niewielkich ilości narkotyków występowały również niektóre środowiska eksperckie i organizacje społeczne. Rzecznik Praw Obywatelskich wielokrotnie wskazywał na niejasność przepisów oraz ich potencjalnie negatywny wpływ na wolności obywatelskie.

Skutki ustawy

Od lat wiele środowisk prawniczych wskazuje, że w praktyce przepisy te doprowadziły do sytuacji, w której aparat państwa angażuje ogromne zasoby w ściganie drobnych przypadków posiadania, zamiast koncentrować się na zwalczaniu poważnej przestępczości narkotykowej. Niestety głosy te rzadko są brane pod uwagę. Być może dlatego, że w momencie uchwalania tych przepisów niemal cały Sejm myślał w podobny sposób, a część tych samych środowisk politycznych wciąż ma realny wpływ na kształt prawa. Historia tej ustawy pokazuje jedno. Kiedy politycy wszystkich partii są w pełni zgodni, często to zwykły obywatel ponosi konsekwencje takiego kompromisu.

Puenta

Dziś Marian Piłka występuje jako „ekspert” Ruchu Obrony Granic i podczas jednej z ich ostatnich manifestacji wygłosił płomienne, antyniemieckie przemówienie.

Jego spiskowe teorie dotyczące substancji psychoaktywnych oraz podejście, które legło u podstaw restrykcyjnej polityki narkotykowej w Polsce, przyczyniły się do zniszczenia życia setek tysięcy – jeśli nie milionów – ludzi, którzy przez lata stawali się i wciąż stają ofiarami tego systemu.

Niestety wciąż pozostaje aktywny w życiu publicznym i próbuje różnymi drogami wrócić do parlamentu – czy to polskiego, czy europejskiego. Na szczęście przez ostatnie dwie dekady jego polityczna kariera to głównie pasmo porażek. Oby tak już zostało.

Pamiętamy, Panie Marianie.

Jakub Gajewski
Zaobserwuj
Postaw nam kawę
Postaw mi kawę na buycoffee.to
Patronite
0 Komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

Sadzić, Palić, Zalegalizować! | WolneKonopie.org © 2026 - Made on blunt. - underground: BTC: 17NmuD6sAUWSMaRREHMhdavVu4pse2U5Vh ETH: 0xb8e9b131bc5a3e06e3a87ad319f5e5b9b1f9ed16
lub

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?

Przejdź do treści