W polskich mediach właśnie rozpętała się kolejna moralna panika. Tym razem na celowniku znalazły się tzw. „shoty konopne”. Media i eksperci alarmują o „legalnych dopalaczach”, „niebezpiecznych napojach” i „zagrożeniu dla młodzieży”, podczas gdy firmy sprzedające te produkty mówią o „głębokim relaksie” i „przyjemnych doznaniach”.
Jak to zwykle bywa w takich sytuacjach – prawda leży gdzieś pośrodku. Spróbujmy więc spokojnie wyjaśnić, o co w tym wszystkim chodzi, bez skrajnych narracji i straszenia.
Czym właściwie są konopne shoty?
Produkty tego typu to najczęściej niewielkie butelki zawierające skoncentrowany ekstrakt z konopi. Zazwyczaj opisuje się je jako ekstrakty full spectrum, czyli zawierające różne związki naturalnie występujące w roślinie, takie jak:
- CBD
- śladowe ilości THC
- inne kannabinoidy (CBG, CBN itd.)
- terpeny
- ekstrakt olejowy z konopi
- Do tego producenci często dodają inne substancje, np.: aromaty owocowe, L-teaninę, witaminy
Po pierwsze trzeba powiedzieć jasno: mogą to być produkty o działaniu psychoaktywnym, ponieważ zawierają THC – związek odpowiadający za psychoaktywne działanie marihuany.
W praktyce mamy więc do czynienia z produktem, który sprytnie wykorzystuje lukę prawną. W Polsce dopuszczalna jest bardzo niska zawartość THC w produktach konopnych, ale gdy odpowiednio zaprojektuje się formę podania i wielkość porcji, możliwe jest uzyskanie zauważalnego efektu po spożyciu całego opakowania.
Nie oznacza to, że sam produkt jest z definicji „złem wcielonym”. Problem polega raczej na połączeniu trzech czynników: prohibicyjnego prawa, sposobu podania produktu oraz marketingu, który często sugeruje szybkie i jednorazowe spożycie.
Na czym naprawdę polega trik z konopnymi shotami
W Polsce legalne produkty konopne mogą zawierać maksymalnie 0,3% THC. Na pierwszy rzut oka wygląda to na ilość tak małą, że nie powinna mieć żadnego działania psychoaktywnego. I w większości przypadków rzeczywiście tak jest jeśli odpowiednio je zażyjesz.
Klasyczne olejki CBD sprzedawane są w butelkach z pipetą i przeznaczone do dawkowania w kroplach. Jedna porcja to zwykle kilka kropli oleju. W takiej ilości zawartość THC jest praktycznie nieodczuwalna psychoaktywnie. Shoty konopne działają jednak inaczej. Dlaczego?
Producent bierze ekstrakt konopny zawierający legalną zawartość THC, a następnie umieszcza go w małej butelce przeznaczonej do tak naprawdę jednorazowego wypicia, o czym sugeruje nazwa tytułowa SHOT.
Taka butelka może zawierać kilkadziesiąt mililitrów emulsji lub ekstraktu, który nadal spełnia wymóg maksymalnego stężenia THC (0,3%). Jednak po wypiciu całej porcji naraz lub nawet w części całkowita ilość THC trafiająca do organizmu może być już bardzo odczuwalna dla użytkownika.
Dodatkowo produkty przyjmowane doustnie działają inaczej niż konopie przyjmowane wziewnie. Po połknięciu THC trafia do wątroby, gdzie część tej substancji przekształca się w metabolit 11-hydroksy-THC (11-OH-THC). Związek ten łatwiej przenika do mózgu i z reguły wywołuje zdecydowanie silniejsze oraz dłużej utrzymujące się efekty psychoaktywne.
Dlatego w przypadku produktów doustnych efekt może pojawić się dopiero po 1–3 godzinach, ale bywa znacznie mocniejszy i dłuższy niż przy inhalacji.
W przypadku palenia lub waporyzacji THC trafia bezpośrednio do krwiobiegu i w znacznie mniejszym stopniu przechodzi przez metabolizm wątrobowy, dlatego jego działanie jest zazwyczaj szybsze, ale krótsze i łatwiejsze do kontrolowania.
Marketing, który mówi więcej niż etykieta
Druga sprawa to sposób, w jaki te produkty są prezentowane. Już same nazwy sugerują charakter produktu – pojawiają się określenia takie jak „bomb”, „blast” czy „shot”. Do tego dochodzą owocowe smaki oraz małe buteleczki zaprojektowane tak, aby można je było wypić jednorazowo. Taki sposób prezentacji tworzy bardzo czytelny przekaz marketingowy. Co gorsza, wiele wskazuje na to, że przekaz ten jest kierowany przede wszystkim do osób młodych, a nawet niepełnoletnich. Widać to również po samych etykietach i stylistyce opakowań, które często przypominają produkty energetyczne lub kolorowe napoje funkcjonalne, a nie suplementy diety przeznaczone dla dorosłych użytkowników.
My w naszym sklepie nie oferujemy takich produktów właśnie z tego powodu. Gdyby były one kierowane wyłącznie do osób dorosłych i zawierały rzetelne oraz jednoznaczne informacje na etykietach, nie mielibyśmy problemu z rozważeniem wprowadzenia ich do naszej oferty.
W wielu przypadkach – jeśli nie w większości – konsument nie dostaje jasnej informacji, że efekt może być odczuwalny, że po spożyciu większej ilości może pojawić się haj oraz że przy wyższej dawce możliwe są silne reakcje lękowe, a w skrajnych przypadkach nawet epizody psychotyczne u osób szczególnie wrażliwych.
Dlaczego to może być problem dla części osób
Co ciekawe, mieliśmy w tej sprawie również bardzo osobiste doświadczenie. Jedna z naszych pracowniczek wypiła takiego shota, którego otrzymaliśmy od producenta do przetestowania przed ewentualnym wprowadzeniem produktu do oferty.
Niestety po jego spożyciu wystąpił u niej silny epizod psychotyczny. W konsekwencji musiała zrezygnować z pracy w naszym sklepie i rozpocząć leczenie psychiatryczne. Przez kilka kolejnych lat pozostawała pod opieką lekarzy i przyjmowała leki.
Okazało się, że jest osobą szczególnie podatną i wrażliwą na działanie THC, zwłaszcza podawanego doustnie. Co ciekawe, w jej przypadku marihuana przyjmowana wziewnie nie powodowała wcześniej podobnych objawów. Od tamtej pory nie użyła już marihuany w żadnej postaci. My straciliśmy bardzo dobrego pracownika, ale co gorsza – ona straciła zdrowie. Na szczęście dzisiaj już jest zdrowa, a czasem wciąż do nas zagląda i pomaga przy pakowaniu paczek do Otwartej Pestki.
Ta sytuacja pokazuje, że reakcja organizmu na kannabinoidy może być bardzo indywidualna, a sposób podania – szczególnie w przypadku produktów doustnych – może znacząco zmieniać charakter i siłę działania.
Dla zdecydowanej większości dorosłych użytkowników konopi taka dawka prawdopodobnie nie będzie niczym niezwykłym. Ale jak widać istnieje grupa osób szczególnie wrażliwych na THC. I co z tego, że jest ich 1-2% ze wszystkich?
Dotyczy to zwłaszcza osób młodych, osób z predyspozycjami genetycznymi do zaburzeń psychotycznych oraz osób z historią problemów psychiatrycznych. U takich osób THC może wywołać silny lęk, napady paniki, paranoję, a w niektórych przypadkach nawet epizod psychotyczny.
Dlatego w krajach, gdzie rynek konopny jest regulowany, produkty zawierające THC są zazwyczaj bardzo dokładnie opisane. Konsument otrzymuje jasne informacje dotyczące dawki, przewidywanego czasu działania oraz możliwych skutków ubocznych.
Problem nie polega na istnieniu takich produktów
Konopie nie są tu żadnym wyjątkiem. Wiele substancji działa w podobny sposób – wiele zależy od dawki. Problem polega na braku jasnej informacji dla konsumenta.
Jeżeli produkt może wywołać efekt psychoaktywny po wypiciu całej butelki, uczciwa informacja powinna jasno wskazywać, jaka ilość THC znajduje się w całym opakowaniu. Konsument powinien również wiedzieć, że jednorazowe spożycie może wywołać haj oraz że osoby szczególnie wrażliwe psychicznie powinny zachować szczególną ostrożność.
Nie jest to argument za zakazem takich produktów, tylko za uczciwym oznaczaniem, rzetelną informacją dla konsumenta i odpowiedzialnym marketingiem.
Ile THC może realnie być w takim Shocie? Ile THC może wywołać haj przy spożyciu doustnym?
Przypominamy, że w przypadku produktów spożywanych doustnie już stosunkowo niewielkie dawki THC mogą być odczuwalne, szczególnie u osób niedoświadczonych.
W krajach, gdzie produkty z THC są legalnie regulowane, przyjmuje się, że:
- 2–5 mg THC – mogą wywołać lekkie odczuwalne działanie u osób wrażliwych lub niedoświadczonych
- 5–10 mg THC – to typowa jednorazowa dawka rekreacyjna wywołująca wyraźny efekt psychoaktywny
- 10–20 mg THC – może powodować już silny haj u wielu osób
- 20–50 mg THC – to dawka wysoka, która u części użytkowników może wywołać silny dyskomfort, lęk lub dezorientację
- powyżej 50 mg THC – u wielu osób niedoświadczonych może prowadzić do bardzo intensywnych i nieprzyjemnych reakcji psychicznych.
Ile THC jest w tym produkcie ?
Jeśli limit w Polsce wynosi 0,3% THC, to oznacza 3 mg THC w 1 gramie produktu. Jeżeli Shot zawiera 20 ml, czyli około 20g produktu, to 0,3% równa się 60mg THC! Analogicznie Shot 30 ml zawiera około 90 mg THC, a Shot 50ml około 150 mg THC. To są bardzo wysokie dawki.
Przy maksymalnej legalnej zawartości 0,3% THC już zalecana porcja 2,5 ml może zawierać około 7,5 mg THC, czyli ilość odpowiadającą typowej jednorazowej dawce rekreacyjnej w krajach, gdzie rynek konopi jest regulowany.
Warto przy tym pamiętać, że reakcja organizmu na THC jest bardzo indywidualna. Dla jednej osoby 5 mg może być ledwo odczuwalne, podczas gdy dla innej nawet taka ilość może być już zbyt silna. A osoby używające regularnie z dużą tolerancją mogą przyjąć nawet 50–150 mg THC i odczuć silny haj.
Dlatego w krajach z regulowanym rynkiem konopi produkty zawierające THC są bardzo dokładnie oznaczane pod względem ilości THC w porcji oraz w całym opakowaniu, aby konsument mógł świadomie kontrolować dawkę.
Wnioski
To nie konopie są problemem, ale państwo, które przez ponad 30 lat prowadzi politykę narkotykową opartą głównie na strachu, zakazach i karaniu użytkowników, zamiast na racjonalnej regulacji i edukacji. Efekt takiej polityki jest łatwy do przewidzenia. Gdy coś jest sztucznie wypychane poza normalny rynek, zaczynają powstawać produkty balansujące na granicy prawa i wykorzystujące każdą możliwą lukę w przepisach. Dokładnie to obserwujemy dziś w przypadku konopnych shotów. Zamiast jasnych zasad dotyczących składu, dawkowania i informacji dla konsumentów mamy chaos regulacyjny, w którym producenci kombinują, media straszą, a państwo udaje zaskoczone, że rynek znalazł sposób na obejście źle napisanych przepisów. Rozwiązaniem na pewno nie jest kolejna panika moralna ani kolejne zakazy, tylko rozsądna regulacja, transparentność składu i uczciwa informacja dla DOROSŁYCH użytkowników.






