Przepis na murzynka mamy z internetu, przyprawy są… nasze – mówili ze śmiechem młodzi ludzie, którzy upieki dla komendanta policji w Piotrkowie ciasto z niespodzianką. Prezent przynieśli osobiście, ale ostatecznie go nie wręczyli. Zamiast komendanta do pokojowo nastawionej grupy wyszło kilku policjantów, którzy ich wylegitymowali i spisali oraz zarejestrowali ich wizytę.
– Dostaliśmy informację, że będzie się odbywał protest. Doszło do zgromadzenia osób, nasze procedury przewidują legitymowanie osób, służy to temu, żeby w dalszych czynnościach ustalić, czy te osoby naruszyły prawo, konkretnie prawo
zgromadzeń – wyjaśnia podinspektor Artur Wnuk, szef wydziału patrolowo – interwencyjnego KMP w Piotrkowie, który wyszedł do młodzieży. Jak podkreślił, informacja o organizacji takiego zgromadzenia nie wpłynęła wcześniej do piotrkowskiego magistratu.
Młodzi ludzie nie zgadzali się z interpretacją policji.
– To nie zgromadzenie, nie było grup powyżej 15 osób – zaznaczał Krzysztof.
Tak jak koledzy nie ukrywał rozczarowania reakcją mundurowych i brakiem spotkania z komendantem. To zostało wyznaczone na środę.
– Przychodzimy pod komendę, popełniamy tak zwane przestępstwo, i… jesteśmy wolni, a zamykają młodych ludzi za przysłowiowego jointa – mówili zebrani.
Policja ciasta nie chciała, ale…
– Jeżeli twierdzą, że są tu substancje niedozwolone, będziemy to sprawdzać – powiedział na koniec podinsp. Wnuk.
Uczestnicy spotkania to członkowie Stowarzyszenia Wolne Konopie.
ŹRÓDŁO:
- Od ONZ do Unii Europejskiej. Jak świat odchodzi od prohibicji, a Polska udaje, że tego nie widzi - 29 stycznia 2026
- 1,6 kilograma „narkotyków” z jednego krzaka? Jak polski system produkuje przestępców ze statystyki - 27 stycznia 2026
- Pukamy do drzwi Prezydenta. Czy Karol Nawrocki wykaże się większą odwagą niż Donald Tusk? - 27 stycznia 2026






