Przedstawiamy wyrok Sądu I instancji, w którym Pan Kacper został skazany na rok bezwzględnego pozbawienia wolności za posiadanie… 4,6 grama (netto) suszu konopi innych niż włókniste (!). Sprawa dotyczy dwóch oskarżonych – dlatego w udostępnionym, zanonimizowanym orzeczeniu pozostawiliśmy pierwsze litery ich imion: Pan Kacper to „K”, drugi oskarżony to „M”.
Absurd, który trudno zrozumieć
W naszej ocenie wyrok ten jest skrajnym nieporozumieniem. Pan Kacper został skazany na rok bezwzględnego więzienia za posiadanie 5,51 g marihuany (różnica względem zarzutu wynika z odmiennych pomiarów policji i biegłego – sąd przyjął pomiar biegłego, choć jest on błędny i wadliwy).
Co kluczowe – Pan Kacper jest pacjentem, a stosowanie konopi pomogło mu wyjść z alkoholizmu. W aktach znajdują się recepty na 120 g medycznej marihuany z apteki. Sąd odnotowuje ten fakt, ale całkowicie pomija jego znaczenie, ignorując, że oskarżony leczy się przy użyciu konopi indyjskich. Zamiast tego sąd koncentruje się wyłącznie na tym, że konkretnych 5,51 g nie obejmowała recepta.
Błędne twierdzenia sądu
Co więcej, sąd twierdzi, że:
- marihuana z recept ma ok. 20% THC,
- natomiast ta „czarnorynkowa”, którą miał posiadać Pan Kacper, ma rzekomo 30% THC (!).
Twierdzenia te nie mają żadnego potwierdzenia w materiale dowodowym. Jedyne dane o stężeniu THC znajdują się w opinii biegłego – i ta wskazuje jedynie na wartość „powyżej 0,3% THC”.
Drastyczna dysproporcja kar
Szczególnie niesprawiedliwe jest to, że Pan Kacper otrzymał 1 rok więzienia, czyli… połowę kary drugiego oskarżonego, który dostał 2 lata za posiadanie:
- 3,331 g marihuany,
- 31,358 g amfetaminy,
- 6 tabletek MDMA o łącznej wadze 2,65 g.
Dysproporcja bije po oczach.
Pacjent za 5,51 g marihuany – rok więzienia.
Drugi oskarżony, posiadający amfetaminę i MDMA – tylko dwukrotność tej kary.
Rażąca błędna ocena szkodliwości czynu
W przypadku Pana Kacpra aż prosiło się o uznanie czynu za szkodliwy w stopniu co najwyżej znikomym.
Nie zagrażał on zdrowiu publicznemu, ani swojemu – bo korzystał z konopi jako lekarstwa, zgodnie z zaleceniami lekarskimi.
Sąd jednak uznał czyn za „społecznie szkodliwy w wysokim stopniu”, przyjmując absurdalnie tę samą kwalifikację co przy twardych narkotykach.
Jako okoliczności obciążające sąd wskazał m.in.:
- „częste zażywanie środków odurzających” (pomijając fakt istnienia recept),
- „mieszanie czarnorynkowej marihuany z medyczną w celu odurzenia” (na podstawie błędnego założenia o rzekomo wyższym stężeniu THC),
- oraz – paradoksalnie – „posiadanie tzw. miękkiego narkotyku, którego szkodliwość jest mniejsza niż twardych”, co brzmi jak całkowita sprzeczność w samym uzasadnieniu.
Jedyny element pozytywny – uniewinnienie od rzekomych „60 g”
Sąd słusznie uniewinnił Pana Kacpra od zarzutu posiadania „60 g marihuany” – ponieważ była to waga brutto wraz z opakowaniem. Cały susz ważył faktycznie 4,6 g, co potwierdzają recepty. Prokuratura w tym zakresie „poleciała po bandzie”.
Jednak ironia losu jest zatrważająca:
- za 4,6 g z recepty – uniewinnienie i zwrot opakowania,
- za 5,51 g – rok bezwzględnego więzienia.
Coś tu się wyjątkowo nie zgadza.
SR-Warszawa-Wola-IV-K-1138_22-rok-na-twardo-za-46g_poprawione- Dostęp do legalnych sklepów z marihuaną wiąże się ze spadkiem nadmiernego spożycia alkoholu – potwierdza federalne badanie - 19 listopada 2025
- Ekstrakty z konopi poprawiają funkcje poznawcze u chorych na Alzheimera – nowe badanie kliniczne - 18 listopada 2025
- Na drodze ku legalizacji. Przystanek depenalizacja cz.11 Co z ustawą, która miała być złożona we Wrześniu? - 17 listopada 2025





Co ty opowiadasz za dziwne rzeczy.
Myślisz, że sędzia w pokoju siędziowskim rozmaiwa z innymi współracownikami tak jak z podsądnymi?
Po wyjściu na salę ma dalej rzucać dowcipami i śmiać się do obecnych na sali?
Poza tym sędzia Aleksandra ma dziecko, więc nie konfabuluj tutaj na jej temat i nie wypisuj co ci się wydaje, a co nie.
Ostatnio obserwowałam tę panią na rozprawie. Mam podejrzenia,że jest psychopatką(w kierunku sadystki). W przerwie na narady w sali wraz z oskarżycielką posiłkową krzyczały, śmiały się naprzemian. Po wejściu na salę jej uśmiech w mgnieniu oka zamienił się w pełne nienawiści i podejrzliwości spojrzenie, zmienił się ton głosu. I tak przełączała się na pstryk kilka razy. Psychopaci nie mają sumienia,a wyroki są wydawane zgodnie z sumieniem(wg ich ślubowania). Ta osoba nie powinna mieć kontaktu z ludźmi, a tym bardziej z dziećmi(ona sama chyba dzieci nie ma, na szczęście).