Konopie na rzecz ekologicznego ożywienia gospodarki.
Świat stanął na kolejnym rozdrożu, a Europa ma szansę pójść we właściwym kierunku. KONOPIE MOGĄ WSKAZAĆ NAM DROGĘ!
The-Hemp-Manifesto_PL
Konopie na rzecz ekologicznego ożywienia gospodarki.
Świat stanął na kolejnym rozdrożu, a Europa ma szansę pójść we właściwym kierunku. KONOPIE MOGĄ WSKAZAĆ NAM DROGĘ!
The-Hemp-Manifesto_PLMamy dla Was ważnego newsa! Wolne Konopie mają w tych wyborach swojego kandydata do Sejmu. Jest nim pochodzący z...
Rozmowa Ewy Pluty z SWPS Uniwersytetu Humanistycznospołecznego z adwokatem Steliosem Alewrasem, specjalistą od prawa narkotykowego i członkiem naszego Stowarzyszenia....
Ryszard Kalisz przychylił się do propozycji depenalizacji posiadania niewielkiej ilości marihuany na użytek własny. – Doświadczenie pokazuje, że penalizacja...
Gorąco zachęcamy do przeczytania artykułu Mateusza Klinowskiego o prof. Jędrzejce.
* Większość danych podanych w artykule dotyczy USA, ale tam gdzie to możliwe znajdziecie także dane dotyczące Polski. Aby...
Dnia 14 stycznia 2021 roku odbyło się spotkanie podkomisji stałej do spraw biogospodarki i innowacyjności w rolnictwie, której przewodniczył poseł niezrzeszony, a...
Ostatnimi czasy media zwracają uwagę na to, że Policja odnotowuje dużo więcej przypadków prowadzenia samochodu pod wpływem środków odurzających,...
Należy to zalegalizować wolność roślinom dlaczego ludzkie scierwa mogą chodzić po moim brzydkim kraju a rośliny jak konopie czy psychodeliki które dają błogi spokój są nie legalne bo co o dużają bynajmniej dają spokój i nie zabijają i się nie znęcają nad ludźmi jak patologiczne kurwy pod wpływem alkoholu
Tu jest pies pogrzebany: „3. Państwa członkowskie nie powinny stosować przepisów dotyczących kontroli narkotyków wobec konopi i produktów pochodnych, jeśli tylko zachowane są ustalone limity zawartości THC.
5.Podmioty operujące konopiami powinny mieć możliwość zbierania całości rośliny i produkowania z wykorzystaniem wszystkich jej cześci – łącznie z kwiatami i liśćmi – oraz handlu wszelkiego rodzaju produktami, przy zachowaniu limitów zawartości THC”
Właśnie g..no prawda, w tym przypadku właśnie nie dość, że powinny stosować ścisłą kontrolę zakładów produkujących wszelkie „pochodne”, czyli zapewne przetwory żywicy, z której wyciągane jest czyste THC dla zachowania owego „limitu”, to jeszcze powinny stosować ścisłą kontrolę producentów nasion tych przemysłowych odmieńców, które z konopiami, jakie się od tysiącleci do lat 50-tych uprawiało mają coraz mniej wspólnego.
No chyba, że chcemy upowszechnienia transgenicznych upraw, które na razie przebijają się dość powoli. Nowe konopie są mutowane od lat 40-tych (wczesnych), a przynajmniej od 2009 stosowana jest w ich otrzymywaniu transgenika.
Piękne słówka, ale znów służące tylko utrzymaniu limitowania samego THC (sumy THC, THCA i CBN właściwie). Limit 0,2% THC dotyczy tylko roślin, a nie produktów. Oznacza on, że roślina daje mało zywicy i ma zmieniony względem prawdziwych konopi profil kannabinoidów. Jeżeli cos ma zostać wyłączone spod kontroli, to tylko produkty z roślin dopuszczonych pod warunkiem zachowania tego profilu (po uproszczeniu, bo formy kwasowe i obojętne kannabinoidów trzeba potraktować na równi). Jeżeli zachowa sie limit THC dla produktów, zwłaszcza ten sam, co dla roślin, to nadal trzeba będzie wyciągać część THC z produktów, i chyba właśnie o to chodzi pewnym przedsiębiorcom, żeby to sobie mogli spokojnie robić, a zwykły rolnik, który tego tradycyjnymi metodami nie zrobi, był szykanowany i zlecał ekstrakcje podmiotom zewnętrznym, z kontroli zwolnionym. Co z tym wyciągniętym THC? „Konsumpcja własna”, sprzedaż farmaceutom, czy sprzedaż chemikom od dopków?
„Takiego wała”, że tak powiem.
WOLNOŚĆ DLA KONOPI – KONOPIE DLA WOLNOŚCI