Każdy, kto myśli, że tylko w Polsce panuje ciemnogród, który za nic ma rzetelne badania nad medyczną marihuaną, może właśnie porzucić swe przekonania. Gubernator Maine, jednego ze stanów USA, opublikował niedawno oficjalne obwieszczenie publiczne, w którym powtarzał, lubiane również przez naszych rodzimych polityków slogany z lat 80. W swym przemówieniu Gubernator Paul LePage stwierdził nawet, że legalizacja marihuany może prowadzić do śmierci dzieci i zwierząt, z powodu niezwykle wysokiej zawartości THC w produktach spożywczych, które to miałyby być jedzone przez nieświadome zagrożenia dzieci.

LePage starał się przekonać widzów, że użytkownicy marihuany mają trzykrotnie większe szanse na uzależnienie się od heroiny. Co za tym idzie, jego zdaniem, nie powinno się legalizować kolejnego narkotyku, który może prowadzić do zwiększenia liczby zgonów spowodowanych przedawkowaniem. W rzeczywistości problem uzależnienia społeczeństwa od opioidów wynika w dużej mierze z zażywania przepisywanych przez lekarzy opioidowych leków przeciwbólowych, które są silnie uzależniające. Pacjent po przebytej kuracji i braku następnej recepty na leki poszukuje innych opioidów (np. heroina), które na czarnym runku często są tańsze od legalnych leków przeciwbólowych i nie trzeba mieć na nie recepty.

Gubernator zwrócił również uwagę na rzekomy wzrost liczby śmiertelnych wypadków w stanie Kolorado po zalegalizowaniu marihuany, co oczywiście jest sprzeczne z wszelkimi oficjalnymi danymi publikowanymi przez Departament Transportu stanu Kolorado. Według statystyk liczba śmiertelnych wypadków na drogach sukcesywnie maleje od 2012 roku, czyli od zalegalizowania marihuany w tym stanie. W 2014 r. liczba tragicznych wypadków zmalała o około 10%, a dołączając do tego zmniejszenie liczby aresztowań związanych z marihuaną o 46% i 500 milionów wpływów z podatków, można zdecydowanie zaliczyć to do sukcesów zmiany polityki antynarkotykowej.
Jednak jak przystało na zatwardziałego ignoranta, LePage nie poprzestał tylko na tych twierdzeniach. Polityk zasugerował również, że legalizacja marihuany doprowadzi do sytuacji, w której sklepy udostępniające legalne konopie będą umiejscowione zaraz obok szkół, ośrodków opieki dziennej i kościołów, tym samym przyczyniając się do zwiększenia publicznej konsumpcji narkotyków. Na koniec dodał: „Będą palić i sprzedawać zioło na targach państwowych”.

W dość nieprecyzyjny sposób stwierdził też, że dzisiejsza marihuana jest 3 razy silniejsza niż kiedyś, pozostawiając miejsce nieprawdziwej konkluzji, iż to zalegalizowanie konopi przyczyniło się do podwyższenia zawartości THC w roślinach. Prawdą jest, że marihuana lat 80. była sporo słabsza, aczkolwiek wzrost stężenia THC w kwiatostanach zaobserwowano właśnie za czasów ścisłej prohibicji i agresywnej polityki antynarkotykowej, a nie po jej legalizacji.

Najnowsze dane wskazują na to, że legalizacja marihuany w stanie Kolorado i w stanie Waszyngton nie wywołała żadnych apokaliptycznych zdarzeń, które wielu przeciwników uważało za pewne, w przypadku otworzenia sklepów oferujących detaliczną sprzedaż konopi. Z raportu opublikowanego przez Sojusz Polityki Narkotykowej (DPA) wynika, że „Podczas gdy za wcześnie jest na postawienie jednoznacznych konkluzji co do efektów legalizacji marihuany, to nie stwierdzono wzrostu wypadków śmiertelnych ani zwiększenia liczby nieletnich konsumentów rośliny”. Jednocześnie DPA zaznacza, że spadek zatrzymań związanych z marihuaną przyczynił się do zwiększenia ilości czasu, w jakim funkcjonariusze mogą skupić się na brutalnych przestępstwach. Oba stany wykazały również znaczący wzrost dochodów z podatków i turystki.

LePage już od jakiegoś czasu wsławiał się prezentowaniem zamkniętego i zmanipulowanego propagandą umysłu. Kilka miesięcy temu powiedział, że epidemia uzależnień od opioidów została zapoczątkowana przez dealerów o pseudonimach w stylu „D-Money”, „Smoothie” czy „Shifty”, którzy przyjeżdżali do stanów w celu przewiezienia narkotyków i zapładniania młodych, białych dziewczyn przed wyjazdem. Kilka miesięcy temu LePage zasugerował nawet, że większość handlarzy narkotyków zatrzymanych w Main była pochodzenia Afroamerykańskiego lub Latynoskiego, podczas gdy w rzeczywistości większość (60%) zatrzymanych pod tym zarzutem osób jest biała.

Po fali krytyki, która spadła na Gubernatora Maine za jego wypowiedź, stwierdził także, że jeżeli mieszkańcy stanu chcą, żeby odszedł ze swojego stanowiska wystarczy wysłać mu list z taką prośbą. Jak później sam stwierdził, otrzymał tylko 4 listy z takimi prośbami, co oczywiście również nie jest prawdą. Okazało się, że w pierwszym miesiącu po jego wypowiedzi otrzymał około 1800 listów od mieszkańców Maine z prośbą o rezygnację. Stacja telewizyjna MSNBC nagrała o tym ciekawy materiał.

Źródło: chwast.net

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI

Nie ma nas aktualnie przy komputerze, ale nie krępuj się, napisz do nas!

Wysyłanie
Sadzić, Palić, Zalegalizować!        |        WolneKonopie.org © 2017  -  "Made on blunt." - by concrete jungle underground.
 
lub

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

lub     

Nie pamiętasz hasła ?

lub

Create Account